- Anjuta działa.
- Życie jest piękne.
- Zrobiłam sobie kąpiel z pianką. Mmm...
- Napisałam dziś pięć i pół programu.
- Wszystkie działają. Łącznie z tym nieskończonym (nie ma pełnej oczekiwanej funkcjonalności).
- Skończyłam czytać „Pachnidło”, postaram się wkrótce napisać małą recenzję.
- Zabrałam się za „Weisera Dawidka” Pawła Huelle.
- Idę spać. Dobranoc.
Anjutę chętnie poznam. Życie jest piękne, przyznaję. Też mam za sobą dzisiaj zakończenie trwających od kilku dni robótek i jestem zachwycony. Na recenzję ,,Pachnidła'' liczę. I na dorwanie samego ,,Pachnidła'' tudzież. Na razie przede mną pachnąca kąpiel z pianką. Dobranoc.
5 (słownie: pięć) programów? To co one robią?
"Pachnidło" to jedna z niewielu książek, w trakcie których czytania Nina odczuwała intensywnie wszystkie opisywane w niej zapachy. Magiczna, choć momentami bardzo okrutna. Jedna z ulubionych.
Życie jest piękne. Kąpiele z pianką zawiesiłam na dwa dni bo w wannie moczy się pranie ;)
Programy robia niewiele. Chodzilo o to, zeby sie nauczyc C. Pierwszy z nich na przyklad wypisuje na konsoli moje imie :)
Ostatni z nich wczytuje jako parametr jakis plik i sprawdza czy nawiasy i klamry wystepuja parami. A takze jaka jest ilosc linii, najglebsze zaklamerkowanie itp.
hymm Suskind, nawet nawet ;-)
@steelheart: no to "nawet nawet" czy ";)"? bo to się wyklucza trochę...
"nawet nawet"
:P
przyznam ze bylem zaskoczony oryginalnoscia pomyslu, nie czesto sie teraz trafiaja takie ksiazki
Tak, nawet niejednego pomysłu. Ja muszę przyznać, że książka mnie nie raz zaskoczyła. Mam wrażenie, że można by ją czytać kilka razy i ciągle odkrywać nowe warstwy. Teraz wydaje mi się, że dość pobieżnie ją przeczytałam. Że można "bardziej".
hehe
znaczy przyznajesz ze ta ksiazka jest jak ogry ? ;-)
I jak cebula... ;)