Gapa jestem, ale mam szczęście

Dodaj komentarz

Nastawiłam pranie i zadowolona wróciłam do komputera. Po ok. godzinie puka do mnie moja współlokatorka i pyta, czy wiem, że z pralki leci woda. No to ja pobiegłam do kuchni. Okazało się, że drzwiczki od pralki były źle zamknięte, bo między się między nie a uszczelkę dostał rękaw od mojej bluzy. No i wyciekała ciurkiem woda. Na całe szczęście robiłam małe pranie i nie było dużo wody. Udało się wszystko powycierać i nie zalać sąsiadów.