Emacs vs. vi(m)

14 komentarzy

Po małej rozmowie z aidecoe stwierdziliśmy, że przydałaby się mała kulturalna dyskusja na temat jak powyżej. Tak, tak, temat wałkowany tysiąc razy i przedmiot dowcipów. Ale zaczynam właśnie na uczelni powoli coraz więcej programować. Poza tym ciąglę piszę coś w LaTeX-u, ostatnio też w XHTML-u i CSS-ie. Przydałby się jakiś porządny edytor, do którego niekoniecznie trzeba używać myszki.

Otóż sprawy mają się tak: ja nie wiem, co czym przeważa, co ma jakie zalety, a jakie wady. Chętnie się dowiem. Piszcię proszę, co Wam ślina na język przyniesie. Zastrzegam tylko, że liczę na konkretną dyskusję, popartą porządnymi argumentami, a nie obrzucanie się błotem. Zastrzegam sobie możliwość moderacji. Mam nadzieję, że kilka osób się odezwie i napiszecie mi:
Dlaczego wybrałem/-łam Emacs-a.
Dlaczego wybrałem/-łam vi(m-a).
Lub też: dlaczego nie.

PS: Jeśli macie jakieś szczególne uwagi, komentarze, linki itp, typu jaki plug-in warto, to koniecznie też, poproszę.


Komentarze do notki “Emacs vs. vi(m)”

  1. olaf 

    vim: nie, nie będę pisał dlaczego bo ten wątek pachnie mi prowokacją :D

  2. Ja-Joanna 

    Przecież mówię, że liczę na konkretną dyskusję, a nie obrzucanie się błotem. Jak coś będzie nie tak to wątek zniknie. Ale jak każdy powie, że wątek pachnie prowokacją, to na pewno nie zaczniemy rzeczowej dyskusji. A ja naprawdę szukam czegoś dla siebie. I nie wiem jeszcze, co wybiorę.

  3. Riddle 

    Chcesz?
    I chcesz skończyć tak:

    http://diary.e-gandalf.net/?p=135

    ?

  4. smk 

    Jeśli wolisz wywoływanie funkcji chord'ami (naciskanie kilku klawiszy na raz) - Emacs.
    Jeśli wolisz robić to sekwencjami kolejno naciskanych klawiszy - vim.

    Jeśli nie trawisz przełączania między trybami edycji/poleceń - Emacs.

    Jeśli potrzebujesz tylko edytora tekstu, wspierającego Cię tylko w edycji tekstu - vim.
    Jeśli chcesz przekonfigurować edytor tak, żeby robił Ci za IDE i automatyzował czynności niezwiązane bezpośrednio z edycją tekstu (np. kompilacja) - Emacs.

    Chcesz mieć wiele dokumentów otwartych jednocześnie w wielu "oknach" i zarządzać nimi - Emacs.

    P.S. Na uczelni zmuszali mnie do pisania programów przy użyciu obu, więc mam niejakie doświadczenia.
    Nie, nie mam faworyta - obu mn.w. po równo nie cierpię.
    Osobiście do edycji tekstu używam ece - http://freshmeat.net/projects/ece

  5. Ja-Joanna 

    Hmm... na razie jeszcze nie zaczęłam, więc nie ma co mówić o kończeniu, Riddle. Nie przeczytałam wszystkich komentarzy pod tamtą notką, za dużo tego było, ale czuję, o czym mówisz.

  6. Jajcus 

    smk: „Jeśli chcesz przekonfigurować edytor tak, żeby robił Ci za IDE i automatyzował czynności niezwiązane bezpośrednio z edycją tekstu (np. kompilacja) - Emacs.

    Chcesz mieć wiele dokumentów otwartych jednocześnie w wielu "oknach" i zarządzać nimi - Emacs. ”

    To wszystko można też w VIMie. Często w bardzo uproszczonej postaci, ale IMHO to jest zaleta.

    Jeśli projekt ma Makefile (raczej każdy większy od jednego pliku źródłowego powinien mieć), to „:mak” uruchamia kompilacje (która może być znacznie bardziej skomplikowana niż wywołanie gcc), a VIM pokaże nam linie z błędami.

    Można otworzyć wiele plików jednocześnie. W osobnych, niewidocznych (przełączanych w jednym oknie) buforach (ten sposób pracy nie przypadł mi do gustu), albo tworząc kilka okien (praktycznie dzieląc ekran edytora na części) — tak zwykle ja pracuje. Nie jest to może wygodne gdy się otworzy więcej niż 2-3 okna, ale przecież jak można pracować jednocześnie z 4 plikami? Spokojnie można część z nich zamknąć.

    Dla mnie podstawową zaletą VIMa jest to, że znając kilka poleceń (i, d, y, p, :wq, :s, :!, :mak) można robić „cuda”, a jak się chce jakieś bardziej konkretne narzędzia, to zwykle się okazuje, że gdzieś w tym VIMie, albo dostępnych skryptach do niego, one już są. Nie muszę zaśmiecać głowy setkami dziwnych kombinacji klawiszy, nie muszę przeszukiwać wielopoziomowych menu — większość rzeczy jestem w stanie zrobić przy pomocy podstawowej funkcjonalności edytora, czasem posiłkując się poleceniami shella.

  7. najeli 

    Vim, a raczej nawet GVim

    po pierwsze: ładniejszy ;-) emasca chyba nigdy nie przepiszą na gtk2 - gryzie mi się z resztą (no co? w końcu jestem kobietą :D)
    po drugie: ma normalniejszą konfigurację
    po trzecie: drzemie w nim siła, przy odrobinie wprawy oszczędza masę czasu, ma niesamowite mechanizmy edycji
    po czwarte: nie jest przegadany jak emacs [sorry, ale odtwarzacz muzyczny w edytorze tekstu to lekka przesada ;-)]
    po piąte: jest moim ogromnym osobistym sukcesem, jako że teraz nie wyobrażam sobie bez niego życia i już się go nie boję ;-)
    po szóste: jest moduł do latexa i inne wszystkie potrzebne;-) (tak, tak, wiem że emacs też ma)
    po siódme: bo tak! :D
    po ósme: dla szpanu ;-)

    używałam obu, kiedyś byłam tylko-i-wyłącznie-za-emacsem, teraz jestem wybitnie za vimem.

    No i podoba mi się powiedzenie pewnego naszego profesora z PG: "chcesz wygenerować idealną pseudolosową sekwencję znaków? posadź lamera przez vi i każ mu z niego wyjść!" ;-)

  8. Jajcus 

    Co do gvima... do niedawna pod konsolą (tam gdzie koduję większość czasu) używałem vima, a pod Xami gvima. Jednak i pod Xami przesiadłem się na vima w terminalu — gvim mi tapety zasłania, a terminal jest „przezroczysty” ;-)
    Jedyna zaleta gvima dla mnie, to lepsza współpraca z Xowymi mechanizmami cut&paste, reszta ulepszeń jakoś mnie nie rusza.

  9. najeli 

    Ja i tak nie używam przezroczystych terminali ;-) No i jednak większość czasu spędzam pod xsami - spod konsoli ciężko sprawdzić jak wygląda strona ;-)

    I czasem przydaje się menu - nie pamiętam jeszcze wszystkich komend.

    A poza tym aktualnie na stażu jestem zmuszona do siedzenia pod windą i tylko gvim i ff ratują mnie przed dostaniem cholery ;-)

  10. shu 

    Nikt nikogo nie przekona, który lepszy, bo moim zdaniem ich porównywać w ogóle nie należy.

    Osobiście:
    Na konsole do pracy z konfiguracją wszelką i szybkich robótek na zdalnym terminalu - Vi.

    W środowisku graficznym do pisania setek linii kodu w C, czy fyfdziesięciu stron w LaTeXu - Emacs.

    A tak naprawdę to i tak wszyscy skończycie w eclipsie ;-)


  11. Jam Łasica RF 

    Mój poziom wiedzy na temat vi(m) zakończył się na poleceniu :wq
    Chyba (x)emacs jest lepszy, bo ma wbudowane gry :)

  12. sklep rowerowy 

    Wybrałem Vim-a.

  13. meble biurowe 

    Emacs jest lepszy.

  14. tłumaczenia angielski 

    Vim : 4+, Emacs : 3+

Zostaw odpowiedź