joanna.ludmila@googlemail.com :
Na razie więcej nie powiem, bo boję się zapeszyć. Ale proszę, trzymajcie!!!!
Stęskniłam się już za Wami drodzy Joggerowcy i Czytelnicy.
Znowu sięgnęłam po tą książkę autorstwa Gordona Drydena i Jeannette Vos. Jeśli będę ją czytać dalej, może wrzucę parę ciekawych cytatów na joggera. Na dobry początek może to:
20 początkowych kroków prowadzących do lepszych rezultatów w nauce
- Bierz przykład ze sportowców.
- Nie bój się marzyć.
- Wyznaczaj sobie konkretne cele i terminy ich realizacji.
- Szybko znajdź entuzjastycznie nastawionego doradcę.
- Najpierw nakreśl sobie ogólny obraz.
- Pytaj!
- Znajdź główną zasadę.
- Znajdź trzy najlepsze książki napisane przez praktyków, którzy odnieśli sukces w danej dziedzinie.
- Dowiedz się, jak efektywnie się uczyć.
- Podczas nauki korzystaj z obrazu i dźwięku.
- Ucz się poprzez działanie.
- Rysuj Mapy Skojarzeń, zamiast robić liniowe notatki.
- Poznaj łatwe sposoby przypomnienia sobie tego, czego się nauczyłeś.
- Naucz się osiągać stan jednoczesnej gotowości i odprężenia.
- Ćwicz, ćwicz, ćwicz.
- Powtarzaj i rozmyślaj.
- Stosuj metody pomagające łączyć informacje jako punkty zaczepienia dla pamięci.
- Baw się, graj w różne gry.
- Ucz innych.
- Odbądź kurs przyspieszonego uczenia.
Ostatnio bardzo modne stały się czytniki RSS. Niestety bardzo wielu użytkowników jogga ma w taki sposób poustawiane RSS-y, że jedyne, co można zobaczyć to np. tytuł notki i link do komentarza, co niestety nie bardzo ułatwia zadanie. Dlatego postanowiłam napisać ten mały artykuł i pokazać, jak można ustawić adres RSS-a, żeby czytnik pokazywał notki joggerowe w najlepszej, najbardziej czytelnej formie, tzn. w HTML-u i z pełnym tekstem.
Jako przykład mój adres:
http://ja-joanna.jogger.pl/syndication.php
?format=rss&count=50&html=1&desc=1
&jid=ja_joanna@chrome.pl
I wytłumaczenie:
I tyle, w sumie proste, ale bardzo ładnie działa. Poniżej możecie zobaczyć skutki w moim Google Readerze:
Na koniec jeszcze linijka kodu, którą warto dodać w nagłówku (czyli sekcji <head> w kodzie szablonu), żeby adres waszego RSS-a był automatycznie rozpoznawany przez przeglądarki i czytniki (np. we Flocku):
<link href="http://ja-joanna.jogger.pl/syndication.php
?format=rss&count=50&html=1&desc=1&
jid=ja_joanna@chrome.pl" rel="alternate"
type="application/rss+xml" title="ja_joanna" />
Dotarłam na stronę z oficjalnymi wynikami wyborów. W Ambasadzie RP w Berlinie, czyli tam, gdzie oddałam mój głos, wynik przedstawiał się następująco:
W sumie w Niemczech głosowało 5731 osób, z czego 64,49% wybrało Tuska.
Byłam dziś na pierwszej od lat chyba czterech lekcji angielskiego. Odkąd zaczęłam się uczyć niemieckiego, nie miałam praktycznie styczności z angielskim i bardzo mi się zaczęło już wszystko mieszać. O ile poziom zrozumienia pozostał w zasadzie ten sam, o tyle nie można tego powiedzieć o mówieniu. Myślę, że trafiłam do dobrej grupy, jeśli chodzi o poziom. Natomiast trochę dziwne miałam wrażenia, gdy babka mówiła zdanie po niemiecku i oczekiwała tłumaczenia. Musiałam wtedy szybko wykonać tłumaczenie na polski i dopiero na angielski. Tak bezpośrednio z niemieckiego na angielski chyba nie jestem w stanie. Dlatego najczęściej inni zgłaszali się przede mną. Ale i ja parę razy byłam aktywna. Jestem zdania, że nauczyć się czegoś mogę tylko, jeśli się w to porządnie zaangażuję. Ciekawe, że przy nauce języków nie był to dla mnie nigdy problem. A gdy muszę uczyć się innych rzeczy, to jakoś tak się nie chce... :)
Kupiłam sobie płytę przedwczoraj. W Rossmanie. Za 2€. Tytuł: „Celtic dreams”. Przyjemnie się przy niej zasypia. I lubię odgłosy deszczu i ptaków... :)
Czy ktoś wie, na jakiej zasadzie działa wykluczanie wg cookie w stat4u i czy można tam jakoś wpisać da joggerid, które używam tutaj, żeby wykluczać moje wejścia na mojego jogga? Do tej pory wykluczałam wg domeny, ale nie mam stałego ip, więc możliwe, że przy okazji załapał się też ktoś inny. A szkoda zaniżać statystyki... :)
Dla użytkowników Flocka można sobie zasubskrybować główną stronę joggera w rss w taki sposób, że pojawiają się ładnie sformatowane notki, html, obrazki itd. Kliknij prawym klawiszem i skopiuj ten link. Nigdy więcej problemów z niewyświetlanym tagiem <p>! :)
Update: Nie wiem, jak odświeżyć ten kanał :(. Pojawiają mi się wciąż te same notki, choć na głównej już kilka nowych wpisów.
RSS Feed Flocka ma jeszcze jedną wadę, dość poważną: nie da się go przewijać klawiszami, trzeba myszką.
I jeszcze jedną: np. – rozwala XML-a i pokazuje się błąd. O tak:
Dopiero co przyjechałam z ambasady, gdzie głosowałam, do domu. Cały dzień odcięta od środków masowego przekazu. Pierwsza wiadomość po przekroczeniu mieszkania, sms od mojego Ukochanego: 52% dla Kaczyńskiego. I ja się pytam, kto na niego głosował???
To cytat z moich statystyk – poszukiwane haslo z Googla. Po wpisaniu do wyszukiwarki moj jogg wyskakuje na drugim miejscu :) Ciekawe...
I po co ja tak biegne?
Zainstalowalam Adium pod Mac OS X-em, przyjemnie sie nawet uzywa, tylko nie ma chyba mozliwosci wyslania wiadomosci, wiec ta notka bedzie bez tytulu Moze dopisze pozniej.
Poza tym, po przeczytaniu kilku notek na joggerze, sciagnelam i zainstalowalam Flocka. Na razie wyglada bardzo oryginalnie – mam na mysli jego funkcje. Testuje go dalej. Ale przyjemnie sie testuje. Jak juz bede wiecej wiedziala i MOZE przekonam sie do delicji, dam znac.
Edit, 00:25: Notka spod Adium w ogole sie nie dodala, nie wiem, czemu. Wiec dodaje ja z panelu joggerowego razem z tytulem.
Pozyczylam sobie iBooka na kilka dni. Dzis bylam z nim na uczelni i udalo mi sie podlaczyc go do naszego WLAN-u. Poza tym, ze praktycznie pierwszy raz w zyciu przemieszczam sie z komputerem, to jeszcze nie mialam wczesniej prawie zadnego doswiadczenia z Makami. Calkiem przyjemnie... Teraz sobie wlasnie pisze na nim (dlatego nie mam polskich liter), siedzac na lozku...
Marzy mi sie notebook. Teraz to juz sie powoli robi konieczne na moich studiach. Szczegolnie, ze meczy mnie okropnie siedzenie przed moim monitorem-gigantem i sluchanie szumu komputera przez wiele godzin dziennie nie dziala na mnie dobrze ostatnio. Czuje, ze czesto wymiekam. Szkoda mi wydawac kase na nowy monitor, bo kazde euro odsuwa mnie od kupienia laptopa. Rozwazam kupienie go na raty, ale nie wiem jeszcze czy to zrobie. Nie wiem tez, czy zdecydowac sie na Maka czy na PC-ta.
Gdyby to mial byc Mac, to bylby to dwunastocalowy iBook z dodatkowymi GB dysku. W niemieckim applu jest teraz specjalna promocja dla poszczegolnych uniwersytetow, w ktorej studenci dostaja do 12% znizki na poszczegolne produkty. To skutkuje nawet dosc rozsadna kwota. Plusy Maka sa takie, ze jest przemily w uzyciu. Wszystko jest ze soba zintegrowane. Jest piekne graficznie. Mac OS X bazuje na UNIX-sie, wiec na pewno mozna liczyc na to, ze madrze dziala. Mozna uzywac go pod konsola korzystajac ze wszystkich zalet systemow linuxopodobnych. Z drugiej strony na ten moment niewiele wiem na temat Mac OS-a i wydaje mi sie czasem, ze jest troche az zbyt prosty jak na moje przyzwyczajenia i oczekiwania, ze nie jest dosc konfigurowalny. Poza tym nie wiem, czy wytrzymalabym z makowa klawiatura i jednoprzyciskowym touchpadem. Na razie dostaje szalu jak musze przyciskac dwa klawisze po dwoch (!) stronach klawiatury, zeby przejsc na nastepna/poprzednia strone lub na poczatek lub koniec dokumentu. Jest jednak jeszcze jeden plus, mianowicie na Macu tak czy inaczej mozna zainstalowac np. Ubuntu. Wiec, gdyby mi sie Mac OS X w koncu nie spodobal (w co naprawde trudno mi uwierzyc) moge z niego zrezygnowac. Zreszta, nie wyobrazam sobie, zupelnie nie uzywac Ubuntu. Za bardzo go polubilam do tej pory. Zawsze mozna (?) sprobowac zrobic dual-boot system... Minusy Maca sa takie, ze jest to drogi sprzet. I dopoki by wszystko dzialalo (a Maki maja chyba pod tym wzgledem raczej dobra opinie) to wszystko ok, ale jesli gumowa nozka pod iBookiem kosztuje 5 € za sztuke i mozna ja kupic tylko po trzy sztuki w opakowaniu (15 €...), to nie wiem, ile by kosztowala jakas powazniejsza naprawa... To samo dotyczy ewentualnych dodatkowych sprzetow, ktore mialabym dokupic w przyszlosci. Nie wiem, czy mozna do Maka uzywac tez sprzetow innych producentow. Jeszcze jednym minusem jest niska rozdzielczosc, ktorej nie mozna przekroczyc nawet, jesli sie iBooka podlaczy do monitora, ktory moze wyswietlac wysoka rozdzielczosc. Nie wiem jednak, czy to kwestia ustawien sprzetowych, czy systemu operacyjnego. Mac ma jeszcze jedna zalete w przeciwienstwie do PC-ta – przynajmniej na ten moment – mianowicie dzialaja pod nim aplikacje Adobe, ktore bardzo lubie, choc nie uzywam w tej chwili poza praca. W szczegolnosci moj ulubiony Acrobat Professional.
Gdyby mial to byc PC to nie wiem jeszcze jaki. Ale na pewno musialby byc stuprocentowo kompatybiliny z Linuxem i najlepiej bez preinstalowanego Windowsa, bo go i tak w ogole nie uzywam. A jakby co, to moge dostac za darmo z uczelni – legalnie, na czas studiow. Myslalam cos o Acerach albo Asusach. Bylam ostatnio dosc zniechecona do HPkow, ale przeczytalam, ze sa jednymi z lepiej dzialajacych laptopow pod Linuxem. Nie wiem, co myslec np. o Dellach, Toshibach, IBMach i Sony. Wydaje mi sie, ze ich pulap cenowy jest znacznie wyzszy od moich potencjalnych mozliwosci. Plusem jest oczywiscie stosunek zawartosci do ceny, a takze ewentualne ceny pozniejszych napraw czy rozszerzania komputera. Minusow wlasciwie nie ma, poza tym, ze trudno kupic – przynajmniej tutaj – laptopa bez preinstalowanych Windowsow, Office'a itp. No i czesto sa to laptopy b. brzydkie i ze zbyt duza iloscia swiatelek itp. Gdyby byl to pecet to raczej pietnastka, bo dwunastki, nie wiedziec czemu, sa znacznie drozsze.
<niesmialo>Gdyby ktos chcial wesprzec studentke w spelnieniu marzenia to moge podac numer konta... :D</niesmialo>
Udało mi się dostać miejsce na kursie angielskiego na uczelni. Po raz pierwszy od czasu matury będę mogła poćwiczyć język. Nareszcie! Trochę mam obawy, mam wrażenie, że odkąd się zaczęłam uczyć intensywnie niemieckiego, moja umiejętność posługiwania się angielskim spadła diametralnie. Wszystko mi się myli. Ale może mimo wszystko sobie poradzę. Kiedyś w końcu trzeba zacząć. W ostatnich miesiącach wspierałam mój angielski oglądaniem filmów w oryginale. A skoro już to jestem w stanie robić, to chyba nie jest tak źle z moją znajomością języka. Przynajmnie pasywną. A aktywną jeszcze pobudzę. A co!
Mi wyszło: Debian/Ubuntu. :D Jakżeby inaczej :D
Dla chętnych link.
Odwiedziłam dwie godziny temu mojego przyjaciela Olafa, który wręczył mi kopertę. W kopercie znalazłam dwie krzemowe płytki z czarnymi kostkami na nich. 256 MB nowej pamięci dla mnie. A raczej dla mojego komputera ;). Włożyłam. Połknął. Chyba mu się nawet spodobało. Trudno mi stwierdzić, czy działa szybciej, ale wydaje mi się, że trochę tak. Teraz ma trochę za mało swapu, jak na tą ilość RAM-u, no ale nic to. Przy następnej reinstalacji się powiększy.
Zadziałało. öäüßąśęćźżłóń :D
Okazuje sie, ze nie tylko ja mam taki problem z klawiatura. Problem z przelaczaniem klawiatury zostal zgloszony jako bug do bugzilli ubuntu. W komentarzach do buga znalazlam uaktualnione biblioteki, ktore maja szanse naprawic bledy. Zaraz mam zamiar je wyprobowac. Dam znac, czy sie powiodlo.
Zabieram się za pisanie pracy z psychologii języka. Po niemiecku oczywiście. Jak już pisałam kilka notek temu, udało mi się ustawić polską klawiaturę pod GNOME-m, ale nieopatrznie z dwojga różnych ustawień wybrałam ustawienia X.org i teraz nie mam możliwości zmiany/dodania nowej klawiatury. Może macie jakieś pomysły, jak spowodować ponowne zadanie tego pytania lub zrobić cokolwiek, co spowoduje, że będę mogła wybierać między niemiecką a polską klawiaturą? Mi już dziś macki opadają. Chyba ze zmęczenia. A rano trzeba ruszać do roboty z umlautami i escetami.
SŁONIOCY!
Dla chętnych: LastFMProxy można ściągnąć np. tutaj.
Znudziło mi się psi. Gajim fajnie wygląda. Na razie się przesiadam. O!
Przy ostatnim uruchomieniu odtwarzacza last.fm wyświetlona została informacja, że jest dostępna aktualizacja programu. Nie zastanawiając się długo ściągnęłam ją i zainstalowałam. Niestety od czasu aktualizacji nie jestem już w stanie słuchać last.fm. Muzyka odtwarza się w dwojaki sposób:
Chyba jedyne, co mi pozostało to poczekać na kolejną aktualizację, lub ew. skompilować sobie program ze źródeł (o ile się nie mylę są dostępne na stronie).
Dlaczego mam wrażenie, że stare permalinki nie działają? Te, które odnoszą się do aktualnej strony nie sprawiają problemów. Ale wystarczy np. kliknąć na Po co mi ten jogger? w disklajmerze i nie przenosi mnie nigdzie. Choć wpis istnieje. Coś mi tu nie halo.
Właśnie odkryłam, że w psi pokazuje się, że używam Debian GNU/Linux (testing/unstable). Ja nie proszę, żeby tam było napisane Ubuntu Breezy Badger, ale niech będzie chociaż aktualne jądro, którego używam (widziałam u niektórych taki opis). Nie rozumiem, dlaczego mój system jest tak dziwnie rozpoznawany.
Startuję we wtorek w przyszłym tygodniu. Zapisałam się właśnie na kurs Jogi wg Iyengara na mojej uczelni. Od czasu obozu na początku lipca ćwiczyłam jogę chyba tylko ze dwa–trzy razy. Nie zbyt to dużo. Mam nadzieję, że teraz się lepiej zmobilizuję. Wolałabym chodzić do porządnej szkoły jogi, ale różnica cenowa jest raczej przekonująca – godzina lekcji w szkole jogi kosztuje 11 €. Na uczelni płacę 24 € za semestr. :) Z drugiej strony w takiej szkole bierze się pod uwagę też stronę duchową jogi, która przecież powinna być jej nieodłącznym elementem. Natomiast na uczelni podobno jest to raczej traktowane jak zwykła gimnastyka. Jeszcze nie zapłaciłam – mam na to trzy dni jeszcze. To chyba dość dużo czasu, żeby podjąć ostateczną decyzję.
Dałam się skusić, zainstalowałam, uruchomiłam. Ładne toto. Bardzo mi się podoba. Faktycznie idzie trochę w kierunku Mac OS X. Na razie używam zamiast GNOME'a. Tylko jeszcze do jednej rzeczy nie udało mi się dojść: czy można pod XFCE w ogóle składować pliki na pulpicie i czy można – tak jak i pod GNOME'm podlinkować pod pulpit domowy katalog?
Co do sprawności to uruchamia się i działa IMHO szybciej niż GNOME. Jak dotąd – same zalety! :)
Dziwnie jakoś bez joggera. Sprawdziłam w statystykach. Ostatnie wejście na mojego bloga stat4u odnotowało w 8.10.2005 o 14:00. Od tamtej pory jogger.pl przestał reagować. Z rozmów z Jajcusiem wynikałoby, że wysiadły DNS-y. Jak znam życie, w niedzielę (wyborczą!) nikomu się nie chce zajmować naprawianiem sieci. W związku z tym na dodanie nowych wpisów trzeba będzie poczekać do jutra.
Obywatelski obowiązek spełniliśmy dziś z M. o 8:20 rano. :) Pobudka była już o 6:45. Potrzebowaliśmy niemal godzinę, żeby dotrzeć do ambasady. Tam spokojnie. Pan z Komisji powiedział mi, że właśnie zamknęłam pierwszą dziesiątkę wyborców. Wczorajszy wieczór spędziłam w Internecie przeglądając jeszcze programy kilku kandydatów, których wytypował dla mnie Latarnik Wyborczy + Tuska, który nie był w Latarniku uwzględniony. Wybrałam sobie dwie osoby i dopiero w drodze do ambasady podjęłam ostateczną decyzję.
A propos to jeszcze jedna wątpliwość mi się nasunęła, a mianowicie, czy cisza wyborcza dotyczy również stron internetowych? Bo np. Strona Henryki Bochniarz nie dawała się wczoraj otworzyć, natomiast wszystkie pozostałe wyświetlały się bez problemu, można było obejrzeć sobie program poszczególnych kandydatów itp. Podejrzewam, że polskie prawo nie uwzględniło jeszcze nowego medium, jakim jest Internet i nie ma jeszczcze w tej sprawie żadnych regulacji.
Wyborcza opublikowała wstępne wyniki wyborów (wg sondażu wyborczego TNS OBOP i BPS dla TVP). Wygląda na to, że Tusk pokonał (38,4%) Kaczyńskiego (32,1%) i spotkają się w drugiej turze. Znaczy się, za dwa tygodnie OBOWIĄZKOWO do urn! :) Bo granica ich wyników wydaje mi się dość płynna... Następne miejsca:
Aha, frekfencja jest aktualnie szacowana na 49,6%. Nie jest nawet tak źle. Spodziewałam się niższej.
Tak to mniej więcej jest. Jestem baardzo zadowolona z egzaminu. Poszło znacznie lepiej niż się spodziewałam.
A teraz wracam do pracy.
www.flickr.com
|