joanna.ludmila@googlemail.com :
Dopiero co przyjechałam z ambasady, gdzie głosowałam, do domu. Cały dzień odcięta od środków masowego przekazu. Pierwsza wiadomość po przekroczeniu mieszkania, sms od mojego Ukochanego: 52% dla Kaczyńskiego. I ja się pytam, kto na niego głosował???
na pewno nie ja, hehe
"W związku z wygraną Lecha Kaczyńskiego, uprasza się ludzi światłych o założenie w dniu jutrzejszym ciemnych rzeczy na znak żaloby.przekaż dalej."
A mi się śmiać chce, bo za kilka miesięcy będą też płakać Ci, którzy na niego głosowali. :-)
Na Kaczyńskiego głosowała "ciemna strona społeczeństwa".
I wszystkie babcie słuchające Radia Ma-ryja... Wiedzieliście że w ww. radiu kazali na niego głosować? Wraca święta inkwizycja... Mam nadzieję że poduszą się dymem z mojego stosu...
@najeli: ja tam mogę się ubrać na czarno, ale kto to zauważy w mojej okolicy???
Ja-Joanna: To jest przykre ale takie są święte prawa demokracji. Polacy po prostu nie są gotowi na jakiekolwiek (nawet tak enigmatycznie głoszone) zmiany. Jedyne co można zrobić to uszanować wybór większości (ci co zostali w domach zagłosowali w ten sposób - można i tak, czas się oszczędza ponoć..) i myśleć co robić dalej.
Z rozkładu (krzywej Gaussa) wynika, że w społeczeństwie najmniej jest takich ludzi "totalnie najgłupszych" oraz takich "totalnie najmądrzejszych". Ale najwięcej jest takich "średnio-głupich" albo "średnio-mądrych".
Demokracja powoduje, że o kierowaniu państwem decyduje większość, czyli statystycznie ci o najbardziej średnim poziomie inteligencji, wiedzy, mądrości życiowej, doświadczenia. A ci, którzy są inteligentniejsi, mądrzejsi i tak dalej -- muszą się podporządkować.
Taka jest cecha demokracji. I dlatego Kaczyński wygrał.
Demokracja ma też inne ciekawe cechy. Gdyby na jakimś obszarze jakaś grupa czy organizacja mordowała w pień wszystkich przeciwników, to potem mogłaby wprowadzić demokrację, bo i tak miałaby większość. A władza, wybrana przez większość wprowadzałaby przepisy podtrzymujące "tradycję". Nikt by nie mówił głośno, jaką krwią ta "tradycja" zotała osiągnięta. A gdyby próbował mówić, to przepisy spowodowałyby zamknięcie go za obrazę czegoś-tam. Można by go już nie mordować.
I oto nastąpią 4 lata podczas których PiS wszystkim biednym da, a wszystkim bogatym zabierze. Czas w którym do leczenie nowotworowego mają prawo tylko ci, którzy nie przekraczają 170cm lub 70kg lub 70 lat. Czas benzyny za 6zł. Czas kiedy autostrad nowych nie zbudują, a te już bodowane wstrzymają. Nosz kurwa...
Szu, zgadzam się z Tobą w stopniu ogromnym, ze szczególnym uwzględnieniem ostatniego zdania. :)
Ale nie zgadzam się, że PiS "wszystkim biednym" da.