joanna.ludmila@googlemail.com :
Jogger znowu dziala. Napisalam troche notek offline. Wrzuce je tu dzis wieczorem. A tymczasem biegne na egzamin. Prosze trzymac kciuki!!!
Dodałam jeszcze jedną małą zmianę. (Inspiracja.) Favikonki będą się teraz wyświetlać w rozmiarze 32x32. Także jeśli zależy Wam na takiej możliwości to proszę przygotujcie swoje pliki w odpowiedniej formie, w przeciwnym wypadku są one skalowane i wyglądają beznadziejnie.
Na tym kończę temat favikonek, za dużo już o tym było ostatnio. Chyba wszyscy zmęczeni są już tym tematem.
Znowu klawiatura nie dziala. Udalo mi sie juz doprowadzic do stanu, ze jest niby polska. Ale polskich liter nie ma. Przynajmniej udalo mi sie zalogowac. Ale nie moge sie w ogole przelaczyc w tryb tekstowy Ctrl+Alt+F1, ani pisac polskich liter. Problem prawdopodobnie wynika z tego, ze w Hoarym mialam wszystko po niemiecku. Napisy, klawiature itp. Teraz mi sie odwidzialo i chce miec wszystko po polsku. No to mam, cholera. :) Znalazlam taki pliczek /etc/environment, w ktorym byly pozostalosci po tych ustawieniach (bylo jakies przekomiczne ustawienie LANGUAGE=de:de_DE:en_GB:en czy jakos tak. No to zmienilam na pl_PL. Ale nie wiem, czy slusznie. Moze powinno tam byc cos innego. xorg.conf jest ustawiony tak, jak chce. Ale przy kazdym wlaczaniu GNOME dostaje komunikat:
Błąd aktywacji konfiguracji XKB.
Może być to spowodowane kilkoma okolicznościami:
- błąd w bibliotece libxklavier
- błąd X serwera (narzędzia xkbcomp, xmodmap)
- serwer X z niezgodną implementacją libxkbfile
Dane wersji serwera X:
The X.Org Foundation
60802000
Jeżeli zgłaszasz tą sytuację jako błąd, załącz:
- Wynik xprop -root | grep XKB
- Wynik gconftool-2 -R /desktop/gnome/peripherals/keyboard/kbd
Niestety niewiele mi to mowi. Poustawialam juz co moglam. W ustawieniach klawiatury GNOME'a nie moge zrobic haczyka kolo „Poland”, prawdopodobnie dlatego, ze nie zgadza sie ustawienie Xorg z ustawieniami GNOME'a. Ale ja juz nie wiem, co mam zrobic inaczej. Dobrze, ze chociaz juz na jogga moge sie logowac.
Edit, 7 października 2005: Rozwiązanie znalazło się tu: angielskie forum ubuntu.
cd /etc/X11/ mv xkb xkb.old apt-get install xkbutils --reinstall apt-get install xkeyboard-config --reinstall dpkg -i --force-confmiss /var/cache/apt/archives/xkeyboard-config_0.6-4_all.deb
Jeszcze nie wszystko jest ok, bo nieopatrznie na pytanie, czy używać ustawień Xorg czy GNOME odpowiedziałam, że Xorg, skutkiem czego mam tylko jeden układ klawiatury (działający!), zamiast dwóch (brakuje mi niemieckiego, który jest mi b. potrzebny). Ale to już inna historia.
Dzięki nowemu tagowi wprowadzonego przez sparrow'a zapanował porządek w komentarzach. Nie trzeba już kombinować z dodawaniem arkuszy stylów itp. W sumie proste rozwiązanie, a jakie przyjemne. Tylko jeszcze by się atrybut alt przydał, bo się XHTML nie waliduje. Ale mam nadzieję, że i to się pojawi.
Działa klawiatura, działa gnome, działa firefox, działa last.fm, działają dvd, mp3, mpg itd. Działa GNOME Arts (wow!!! teraz chyba codziennie będę zmieniać tapetę). Działa zmiana języka (ha! teraz mogę uruchamiać GNOME w zależności od nastroju: po angielsku, niemiecku, po polsku, dla coponiektórych mogę nawet po norwesku włączyć!!! Działa dźwięk. Nawet połowicznie już działa skype! Tzn. mogę już słyszeć, co ktoś (a przynajmniej co echo123) mówi, ale jeszcze nie mogę nagrywać. Chyba zasłużyłam na mały wieczór filmowy. Biegnę zaraz do wypożyczalni. Juhuu! Niech żyje Ubuntu Breezy Badger!!!
Aha, co by nie było, tu jest dowód, że ff już działa.:
Klawiatura już opanowana. Polska przynajmniej. Nie wiem jeszcze jak się miewa niemiecka.
Uruchomiłam ponownie komputer. Były 34 niespełnione zależności. Nie uruchomiły mi się iksy. No cóż, sama tego chciałam i mogłam się spodziewać. Próbuję teraz naprawić niespełnione zależności, może mi się w końcu iksy uruchomią, ale na razie... no cóż...
Na razie jogger nie będzie w poprawnym XHTML-u, bo piszę na polskiej klawiaturze z niemieckim „pokryciem”. Problem w tym, że standardowa niemiecka klawiatura ma 105 klawiszy, a ja mam tu 104. Różnica jest błaha: nie mam jak wcisnąć klawisza ze znakami < i >. Poprawię przy okazji. Jak już będę miała iksy. Tymczasem chyba pójdę już spać...
Edit, 6 października 2005, 20:13: Dodałam poprawne znaczniki XHTML i polskie znaki.
Wszystkie pakiety zainstalowane. Są jakieś małe błędy do poprawienia. Restartu systemu jeszcze nie robiłam, więc nie wiem, jak to będzie działać. Okaże się za chwilę.
Tak jak i GuessWhy nie wiem, czy wybrałam odpowiedni moment, ale nie mogę się powstrzymać... zaraz wyedytuję listę źródeł i napiszę: apt-get dist-upgrade.
Mamy już październik, więc Breezy powinien być już całkiem zaawansowany i nie spodziewam się jakiś „niespodzianek”. Zresztą przejrzałam sobie różne fora internetowe w tym temacie i widzę, że większość nie ma problemów, a jeśli już jakieś są, to powtarzają się i łatwo można znaleźć rozwiązania.
Ciekawa jestem efektu... :)
Ha! Tym razem zdążyłam się zgłosić i w niedzielę będę głosować w wyborach prezydenckich w ambasadzie Polski w Berlinie.
Dla chętnych info: Zgłaszać się można do jutra do 16:00, telefon: +49/30/22-31-30. Trzeba podać m.in. imię ojca, numer PESEL-u lub paszportu. W drugim wypadku potrzebne są również data i miejsce wystawienia. Źródło informacji na stronie abasady Polski.
Podróż – 8,5 h i ok. 50 zł w jedną stronę (nawet tanio się udało).
Na dworcu w Sopocie wylądowałam w sobotę o 15:38, spotkanie klasowe mieliśmy ustalone o 16:00 pod kościołem na Monciaku. Także byłam pierwsza. Całkiem sporo luda przyszło, choć głównie dopisali faceci. Dziewczyn było w tym roku tylko pięć na chyba osiemnaście w całej naszej klasie. Cały wieczór spędziliśmy w „Papryce” Rozmawiałam z kim się dało, choć oczywiście nie dałam rady ze wszystkimi. Bardzo było miło. Dokumentacja fotograficzna wkrótce (zdjęcia mam już na komputerze, ale nie wiem, czy zdążę je dziś jeszcze tu wrzucić), oczywiście na drugim poziomie.
Wieczorkiem późnym dotarłam do Domu. Przywitał mnie najpierw Dudek na schodach jeszcze, a potem Jasiek i Mama. Doobrze mi się spało.
Następnego dnia rano, po wspólnym śniadaniu, wybraliśmy się do Marthy i jej Mamy Evy, żeby nagrać film z życzeniami urodzinowymi dla mojej Babci. Potem wsiadłyśmy z Mamą moją do samochodu i objechałyśmy kilka centrów handlowych <cieszę japę>czego efektem jest niżej pokazany płaszczyk</cieszę japę>.
Wieczorem był jeszcze krótki spacerek z moim przyjacielem Kamilkiem i spać.
W poniedziałek rano, zanim aletheia wsiadła do pociągu, poszłyśmy na pyszną kawkę (mrożoną z białą czekoladą i malinami... mniam!) do coffee heaven. Martha odjechała do Łodzi o 13:08, ja miałam odjechać w kierunku Szczecina o 13:23, niestety pociąg się ździebko spóźnił (ok. 15 minut).
W pociągu – jak to ja – zagadałam dziewczynę siedzącą na przeciwko, która wsiadła też gdzieś w Trójmieście razem z parką mówiącą po hiszpańsku. Cała trójka porozumiewała się po niemiecku. No i jak zaczęliśmy gadać wszyscy godzinę od Szczecina (dołączyła się po niemiecku jeszcze jedna panna, która właśnie się nie dostała na studia do Hamburga) to skończyliśmy jedną stację metra od mojego domu. Bo – jak się okazało – nowopoznana koleżanka Lucyna mieszka niemal dwie przecznice ode mnie. Wymieniliśmy się mailami i telefonami i na razie planujemy wymianę filmów albo wspólne wieczory filmowe. Ciekawa jestem, czy coś z tego wyniknie nowego. Dość często zdarza mi się zaczepiać ludzi w pociągu i rozmawiać z nimi wiele godzin, najczęściej kończy się to wymianą telefonów czy maili, ale jeszcze nigdy nic z tego nie wyniknęło.
Na razie tyle, jeśli chodzi o Gdańsk. Foty wkrótce, muszę je jeszcze trochę wysortować i pozmniejszać.
www.flickr.com
|