joanna.ludmila@googlemail.com :
Zerujemy liczniki, zaczynamy szukanie od nowa. Tylko czemu mam doła od samego rana i chce mi się ryczeć?!
Wiem, że teraz mam już nie gdybać i nie porównywać każdego następnego mieszkania z tym, którego już nie będzie, ALE, baardzo trudno nam będzie znaleźć coś tańszego. I taka jest prawda. I wiem, że jeśli znajdziemy coś, co będzie tylko 20–30€ tańsze to będziemy się wściekać, bo to żadna różnica prawie, a za 20€ więcej już moglibyśmy się zaraz wprowadzać do Włoszki.
Wychodzę z domu. Idę oglądać kolejne mieszkanie. Chyba piętnaste.
a ja jestem pewna, że znajdziecie coś jeszcze lepszego niz u Włoszki :)
Eeeeech...
nawet nie wiesz dziewczyno jak ja bym chciała mieć takie problemy... ;-)
W każdym razie powodzenia!
Jak jakieś lokum ma być Twoje to będziesz to wiedziała bez zadnych wątpliwości.
Trzymam kciuki!
Ja jeździłem po okolicach Warszawy przez miesiąc. Obejrzałem też tak z 15 mieszkań. I w końcu trafiłem, w dziesiątkę! Od momentu kiedy wyszło ogłoszenie do zaliczki upłynęło jakieś 48h. To pokazuje, jak szybko "schodzą" dobre oferty. Czas bywa kluczowym czynnikiem.
A czasami czas (czasami czas... :) ) nie bywa kluczowym czynnikiem. Ja przed ostatnią przeprowadzką obejrzałem siedem mieszkań. I wybrałem takie, które od roku stało puste, a jak przystąpiliśmy z właścicielem do rozmów o cenie, to zaczął od jej obniżenia.
Mieszkaniem jestem bardziej niż zachwycony. Jest skromniejsze i tańsze od innych, które oglądałem, ale ma taki klimat, że chce się na okrągło w nim być.
No my teraz mamy plan na najbliższe kilka dni już ustalony, a może dojdzie coś jeszcze. Codziennie oglądamy co najmniej jedno mieszkanie. W takim tempie może uda się do weekendu włącznie coś znaleźć. Chciałabym bardzo mieć już to z głowy.
Pomaga obniżenie wymagań i rozszerzenie horyzontów na inne dzielnice Berlina.