joanna.ludmila@googlemail.com :
[2005-11-11 19:46:13] <numergg>: Czesc Asiu, mowi Kasia K. z Kanady wsrod dawnej korespondencji znalazlam list od Ciebie i postanowilam Cie odnalezc
Szczęka mi do ziemi opadła... Nie widziałyśmy się chyba z 10 lat! Z Kasią się przyjaźniłam bardzo, jak byłyśmy małe, a potem ona wyjechała za ocean. Od tamtej pory spędziłyśmy raz ze sobą wakacje i raz rozmawiałyśmy przez trzy minuty przez telefon... Śniła mi się nawet czasami i szukałam jej w Internecie, jak się okazuje, ona mnie też:
[2005-11-11 19:47:15] <numergg>: wpisalam Twoje nazwisko w google
A więc jednak się przydała na coś moja pisanina internetowa. I jak widać dobrze się stało, że nie poszłam na basen, choć M. i F. bardzo, bardzo nalegali, żebym poszła z nimi, bo beze mnie „to tylko połowa przyjemności”, jak stwierdziła F.
Ale cieszę japę!!!
Kasiu, jeśli czytasz to teraz, dziękuję, że szukałaś.
Też się cieszę, bo uwielbiam takie kontakty. Często marzę, że ktoś z dawnych lat mnie odnajdzie, a także sam czasem wykonuję niespodziewane kroki poszukiwawcze. W ostatnich miesiącach wykonałem kilka takich telefonów do osób, których nie widziałem co najmniej kilkanaście lat.
Bardzo się cieszę, Joanno.
:-)
Kasia wybiera się na wakacje do Polski, więc pewnie się spotkamy.