joanna.ludmila@googlemail.com :
Wiem, że się niecierpliwicie, ale to jeszcze trochę potrwa. Aktualnie nie mam Internetu w domu i nie mam za bardzo czasu na korzystanie z niego na uczelni. Przeprowadzka była udana, powoli urządzamy nasze nowe mieszkanko, które jest IMHO śliczne... :) Telefonu też jeszcze nie mam w domu, bo przy remoncie mieszkania zapomnieli założyć nam gniazdko. Nadrobią pewnie w przyszłym tygodniu. Z ciekawostek to mamy niewypoziomowany brodzik od prysznica i na razie się nie dorobiliśmy do niego drzwi, co powoduje, że po każdym myciu na podłodze powstaje gigantyczna kałuża. Poza tym drzwi wejściowe są niemal tekturowe, w związku z tym przepuszczają w obie strony każdy najmniejszy dźwięk i wpuszczają dużo zimna do mieszkania. Także mimo tego, że sporo grzejemy, nie jest u nas za ciepło.
Kuchnia ma już jedną ścianę pomalowaną na żółto, sypialnia jest łososiowopomarańczowokremowożółta (tak, istnieje taki kolor!). Rozpakowałam jak dotąd pięć pudeł i posuwam się dalej do przodu codziennie. Biurko i komputer są już na swoim miejscu ;)
haha, to biurko i komputer było do przewidzenia, że będą jako jedne z pierwszych rozpakowane ;P
miłego urządzania!
Fajnie ze zyjesz :)i ze przeprowadzka sie udala...Aska, czekam na info od Ciebie...zadzwon w przyszlym tygodniu :)
Pa pa!
Sciskam!
Szczerze mówiąc, bardzo lubię przeprowadzki. Dają możliwość.. zaczęcia wszystkiego od nowa (zwłaszcza bałaganienia ;). Aż zazdroszczę :>.
Może nawet bez przeprowadzania się, należy co jakiś czas wygarnąć wszystkie graty i połowę powyrzucać? Po niedawnej przeprowadzce z niepokojem obserwuję procesy zachodzące w moim mieszkaniu...
To ja dmucham serdecznie, co by cieplutko Wam było!!!i bardzo mocno radośnie przytulam!
Dzieki, Bzinko, :). Pozdrowienia i wszystkiego dobrego na swieta.