joanna.ludmila@googlemail.com :
Takie właśnie były. Był czas na wspólne gotowanie. Był czas na siedzenie w samotności. Był czas na filmy, spacery. Na radość i taniec do muzyki z „Monsunowego wesela” z Mamą. Na zabawę z Dudkiem też był czas. Nie było czasu na złość, narzekanie, gotowanie 50 potraw, które się potem na siłę wpycha do żołądka. Cieszę się z takich Świąt. Jak widać można i tradycyjnie i spokojnie zarazem. Cieszę się z czasu spędzonego z Jasiorem przy wspólnym odkrywaniu Mac OS X-a.
Teraz jestem w Warszawie. Jutro wyruszam do Kazimierza Dolnego z moim Ukochanym. Będziemy przez sześć dni ćwiczyć jogę.
O takich świetach co roku sobie marzę - gorzej, że nie zawsze wychodzi. Cieszę się, że Tobie się tak udało :).
Miłego wypoczynku. Aczkolwiek z doświadczenia wiem, że joga potrafi dać w kość :).
> Będziemy przez sześć dni ćwiczyć jogę.
O Wy świntuchy! ;)