joanna.ludmila@googlemail.com :
No więc tak: wróciłam do domu pół godziny temu z okropnym bólem głowy i wiedząc, że w weekend wygłaszam w Bachotku dwa referaty i że do żadnego z nich jeszcze nie mam gotowej prezentacji... Ogólnie mówiąc trochę stres.
Cieplutko jest u nas, 25°C. Ustawiłam sobie wokół balkonu świeczki, zapaliłam kadzidełko, ustawiłam krzesła: jedno pod pupę, drugie pod nogi. Pociągnęłam kabel do prądu i audio do wieży. I łyknęłam paracetamol.
A teraz jest pięknie, ból głowy mija, słucham „Gesang der Parzen” Brahmsa po raz pierwszy (będziemy śpiewać ten utwór na najbliższych koncertach). Na kolanach mój pałerbuczek.
Już wiem, czemu chciałam mieć koniecznie balkon!
Powodzenia i .... nie dziękuj, będzie dobrze :)
Echh Bachotek - może w przyszłym roku uda mi się tam zawitać
Polecam gorąco, atmosfera Bachotka jest niepowtarzalna.
Wiem, byłem 2x już ale to było pare lat temu.
To może się spotkaliśmy? Ja byłam na razie dwa razy: 2000 i 2005
O! wygląda, że tak ja byłem w 2000 i 2001 roku
Ale ja wtedy praktycznie nie chodziłam na wykłady. Głównie leżałam na pomoście i się opalałam. Sporo spędzałam czasu z Wisią, córką Staszka Wawrykiewicza. Ciebie to na pewno nie będę kojarzyć, bo za dużo się dla mnie wtedy działo, a ja byłam za mało świadoma, żeby dotarło cokolwiek.
Ja też nie za dużo pamiętam to było tak dawno, poza tym ta atmosfera :)