Jak dobrze…

Dodaj komentarz

Właśnie pół godziny temu odetchnęłam, kończąc wygłaszać referat o ochronie danych osobowych, który przygotowałyśmy razem z~B.~(koleżanka ze Szczecina, studiujemy razem). Ostatnie dni były wykańczające psychicznie i~fizycznie, wczoraj wstałam o~6 rano i~poszłam spać o~1 w~nocy. Cały czas pracowałam nad referatem. Ale warto było. Dostałyśmy baardzo przychylne oceny, szczególnie ze względów językowych (za wymawianie wyrażeń typu „der ordentliche Instanzenzug des Verwaltungsverfahrensrechts”). Lay folii, który przygotowałam do wykładu też się wszystkim bardzo podobał. Każdy slajd miał kolorową ramkę, przy czym każda część wykładu miała inny kolo „podstawowy”, części były oddzielone od siebie planszami z~obrazkami na cały ekran, które w~jakiś sposób miały symbolizować zawartość danej części. Całość była zrobiona w~dość wysokim kontraście, bo nasza salka seminaryjna jest niestety mocno oświetlona słońcem i~folie kiepsko widać. Będzie można je niedługo ściągnąć ze strony naszego seminarium. Dam znać.

Tymczasem już jutro wyruszamy o~7:30 z~moim chórem do Radevormwald, gdzie będziemy przez najbliższe dni ćwiczyć razem z~chórem z~Düsseldorfu i~naszą orkiestrą. Po czym w~niedzielę wieczorem mamy koncert w~Zeche-Zollverein (była kopalnia) w~Essen i~w~środku nocy z~niedzieli na poniedziałek wracamy do domu.

Edit: zostawię ten wpis z pięknymi tyldami zamiast   dla potomności, żeby było widać, jaka byłam zmęczona jak to pisałam, że pomyliłam składnię LaTeX-ową z HTML-ową.


Komentarze do notki “Jak dobrze…”

Zostaw odpowiedź