Po meczu, po koncercie Vavamuffin

4 komentarze

Prawdziwy ze mnie kibic. Wybraliśmy się dzisiaj z M. na publiczną transmisję meczu Polska-Niemcy na wielkim telebimie. Przed i po transmisji odbył się koncert polskiego zespołu reggae'owego Vavamuffin. Koncert genialny, mecz wspaniały. Atmosfera super – aż mi się udzieliło. Ostatnie 10 minut siedziałam już jak na szpilkach.

Jak wracaliśmy do domu przez Plac Poczdamski były tam setki kibiców niemieckich, i trochę też polskich i szwedzkich. Wszyscy krzyczeli, cieszyli się. Atmosfera wspaniała. I nie trzeba się było bać, że się dostanie w dziób.


Komentarze do notki “Po meczu, po koncercie Vavamuffin”

  1. Tomek 

    Dlaczego wszyscy się cieszyli? Kibicowali za tą samą drużyną czy wszyscy wygrali?

  2. Ja-Joanna 

    Ktoś tu się czepia. Ale tak właśnie było, wszyscy byli w dobrych nastrojach, nawet polscy kibice, nawet jeśli Polacy przegrali. Bo gra była naprawdę dobra.

  3. Tomek 

    Nie czepiam się tylko pytam. Zwykle w sporcie ktoś przegrywa i jego kibice się nie radują z tego powodu.
    Dla wyjaśnienia: nnie znam wyników i nie interesuję się oglądaniem sportu.

  4. Ja-Joanna 

    Ahaaa... :)

    Niemcy wygrali z Polakami 1:0.

    Ja też się nie interesuję oglądaniem sportu. Nawet nie mam na czym, bo nie mamy telewizora. Ale tu jest taka atmosfera, że się nie da nie oglądać. Nic dziwnego, jak mistrzostwa się odbywają w Niemczech.

    I nawet miło się ogląda.

Zostaw odpowiedź