Dodatkowe ogrzewanie w lecie

30 komentarzy

Tak, tak, choć za oknem temperatura dochodzi do 30°C (a może właśnie dlatego) ja mam zawsze przy sobie dodatkową grzałkę – i to porządną. Jej temperatura dochodzi czasem do – niebagatela – 65°C!!! Właśnie teraz grzeje mnie w uda, gdy piszę te słowa trzymając ją na kolanach.

Niestety, coś się dzieje dziwnego z moim PB 12". Aktualne temperatury:

  • Processor Topside: 65°C
  • Graphics Processor Die (może ktoś wie, co to znaczy): 58°C
  • Hard Disk Drive Bottomside: 46°C
  • Battery: 41°C

Cuda już robię, żeby się tak nie grzał (bo nie chodzi tylko o temperaturę, ale o to, że jak jest gorący to włącza się i hałasuje bardzo wentylator), ale niewiele to daje. 5–10 minut pracuję w ciszy i chłodzie, a potem się zaczyna. Zmniejszam wydajność procesora, wyciągam wtyczkę i pozwalam mu pracować na bateriach, wyłączam programy zasobożerne a wszystkie nieużywane przenoszę w tło. Na wszystkich forach makowych ludzie piszą, że ta temperatura jest w normie (tak do 70°C). Naczytałam się różnych rad, jak takim temperaturom przeciwdziałać, ale przy takiej pogodzie za oknem niestety niewiele to daje.

Ale i tak lubię mojego laptopika, żeby tylko mieć jeszcze duży, ciekłokrystaliczny monitor do niego, klawiaturę (niekoniecznie bezprzewodową, choć rozważam) i mysz.


Komentarze do notki “Dodatkowe ogrzewanie w lecie”

  1. jpc 

    Graphics Processor Die to najpewniej układ scalony karty graficznej...

    Niestety w letni dzień nawet mój iBook się przegrzewa i przy zmniejszonej wydajności procesora potrafi włączyć wiatrak. Pociesz się, że miałem Asusa Pentium M 1,8 GHz, który wył cały czas (i to bynajmniej nie z powodu procesora --- wył mu te drugi wiatrak na chipsecie, karcie graficznej i całej reszcie; ten na procesorze włączał się na szczęście tylko pod obciążeniem). :-)

  2. zenon 

    Kurcze, a ja myślałem że problemy z temperaturą mają tylko te nowe Maki...

  3. jpc 

    Nie nazwałbym tego problemem --- znajdź komputer > 1GHz, który tak nie ma. :-)
    Nowe Maci to co innego, ponoć sporo gorzej z nimi...

  4. Ja-Joanna 

    Jpc, może od razu „nowe Macie”. Śmieszy mnie ta odmiana polska angielskich wyrazów. Nie wiem, czy poprawniej nie jest „nowe Maki”, ale nie chcę się wymądrzać, bo to tylko moja intuicja. Skoro zamiast „Linuxa” pisze się poprawnie „Linuksa” :)

    A co do nowych Maków to faktycznie opinie o nich nie są najlepsze, jeśli chodzi o temperatury. Podobno od spodu mogą dochodzić nawet do 70°C, to znaczy, że można zapomnieć o „lap”-topie.

  5. jpc 

    Całkowicie się zgadzam, te Maci to mi musiało jakies licho podpowiedzieć... ;-)

    A jeśli chodzi o 70C to jest to nowość, bo do tej pory tylko PC-ty mogły się pochwalić takimi ,,osiągami''.

  6. szu 

    Eee tam. Mój laptop [12", 1.73GHz] trzyma się całkiem dzielnie w okolicach ~40-45 stopni, więc nie ma co na PC-ty narzekać. Jak mu jeszcze obniżyć napięcie, to już zupełnie kulturalnie się robi.

    A na wentylator.. cóż.. słuchawki ;-)

  7. jpc 

    Szu: a co to za laptop?

  8. Ja-Joanna 

    Z tego, co wiem to MSI 12", ale może się mylę.

  9. szu 

    jpc: msi s260

  10. Khorne 

    Mighty mouse jest tragicznie niewygodna, siedziałem na niej chwilę i mnie trafiało. Maleńka, nieprofilowana, a ten cycek zamiast rolki/kulki to chory patent.

  11. Arghil 

    U mnie też lapsik (Acer 1362/AMD Sempron Mobile) specjalnie się nie grzeje, gdzieś w granicach 41-45, no chyba, że odpalę kompilacje OpenOffice czy coś w podobnym klimacie lub jakiś program z dopalaniem grafiki 3d ;)

    Co do procesora to VIA robi takie procki, które chyba nawet przy 1GHz może chodzić na pasywnym chłodzeniu.

    Intel to się od jakiegoś czasu zamienił z konkurencją - robi małowydajne procesory, które grzeją się paskudnie - tak to się kończą wyścigi na GHz ;)

  12. Ja-Joanna 

    Khorne, jeszcze jej na oczy nie widziałam, ale słyszałam wyłącznie dobre opinie. Nie jestem przywiązana ani do konkretnej klawiatury ani do konkretnej myszy (jeszcze). Wiem tylko, że powoli powinnam zacząć oszczędzać na takie trio w dowolnej konfiguracji, bo przy moim grubaśnym PowerBooku zaczynają mnie powoli boleć nadgarstki przy pracy (nie mam zbyt zdrowego ułożenia rąk, ale nie da się tego uniknąć), poza tym wbudowanym trackpadem nie da się scrollować w Emacsie, a normalną rolką w myszy się da i to już jest dla mnie powód, żeby kupić mysz. Na razie podkradam moją mysz służbową jak idę do domu. ;)

  13. jpc 

    Dla mnie to by był powód, żeby nie używać Emacsa. (co prawda ja używam Vi, więc może jestem nieco subiektywny) ;-)

    Wbudowany touchpad jest dla mnie najlepszą rzeczą od czasu krojonego pieczywa, szczególnie po uwzględnieniu dwupalczastego przewijania, którego bym na żadne kółko, ani tym bardziej artyficjalny cycek, nie zamienił. :-)

  14. szu 

    Ja z kolei słyszałem tylko negatywne opinie na temat MighyMouse. Oczywiście, że w porównaniu z tym co było wcześniej, to może się ona wydawać fantastyczna, ale moim zdaniem pomysł z tym cyckiem jak i jednym klawiszem, który udaje dwa jest poroniony. Lepiej nabyć normalną mysz Logi/M$ z paroma klawiszami, rolką i tilt-wheelem na dodatek.

    A klawiaturę to też chyba najlepiej jakąś notebookopodobną z niskim skokiem klawiszy, ta makowa jest zwyczajnie męcząca, jakimkolwiek byście nie dażyli jej sentymentem.

  15. Arghil 

    Hmm a w innych programach masz scrolla na touchpadzie?
    W synapticsowych tp (w większość lapsach PC/x86) jest zarówno poziomy jak i pionowy scroll.

  16. jpc 

    Arghil: To raczej wina Emacsa. Nie pamiętasz czasów, gdy pod X11 kółko też chodziło, gdzie chciało, zależnie od aplikacji?

    Ten synapticsowy mi nie działał np. w Firefoksie... Na Macu jeszcze nie spotkałem aplikacji, w której by mi dwupalczasty nie chodził.

    Btw. IMHO scroll z normalnych touchpadów nijak się ma do tego jabłuszkowego i o ile do tej pory wolałem do notebooka myszkę, tak teraz w tym co robie zupełnie wystarcza mi touchpad. (do gier i grafiki pewnie by nie wystarczył, ale nie gram i nie graficze ;)

  17. Arghil 

    @jpc
    - [at] X - ależ to było tak dawno :)
    - [at] FF - pod nim to mało co działa (pewnie narażam się zwolennikom ognioliska ;))

  18. jpc 

    Narażasz jak narażasz, ale u mnie chodziło wszystko prócz tego. Co proponujesz w zamian? Konq? To prawie jak Safari, którego używam, ale nie chodzi mBank, nie ma rozszerzeń (na szczęście nie robie za dużo w JS, CSS i DOM, ale gdy coś skubie, to koniecznie z FF). Jedyna jego zaleta to prędkość. ;-)

  19. Arghil 

    Żartowałem trochę z tym FF, choć pod Win z tego co pamiętam miał problemy ze scrollami.

    Nie wiem jak jest z Safari, ale pod Konq mBank chodzi bardzo dobrze (KDE 3.5.x). Do Konq też można pisać dodatki (np. taki Anti-Phishing).

    Poza tym jest jeszcze Opera.

  20. Ja-Joanna 

    Emacs jest jedynym programem jak dotąd, w którym nie działa mi przewijanie trackpadowe.

    Obejrzę sobie jeszcze te klawiatury i myszki.

    Z klawiaturą jest ten problem, że ja BARDZO nie chcę mieć klawiatury z oknami na klawiszach. Bardzo. A nie widziałam wersji Makowych klawiatur np. firmy Logitech.

    Co do MightyMouse to na razie słyszałam o tylko jednej wadzie: niemożliwości wykonania dwukliku, co mogłoby być ważne, gdybym chciała kiedyś używać na moim laptopie jakiegoś Linuksa.

    A cycek dla mnie jest raczej zachęcający. Jestem totalnie uzależniona od możliwości skrolowania jednym narzędziem. A nie: osobna rolka poziomo, osobna pionowo. A skośnie to niby jak? (to wbrew pozorom też ważne – wystarczy kilka razy przesunąć obraz w Photoshopie, żeby się od tego uzależnić).

    Nie mam dużych wymagań, jeśli chodzi o mysz. Nie cierpię myszy, które mają pięćdziesiąt przycisków – od tego mam klawiaturę.

    Tak, jak któryś z przedpiszców napisał – trackpad w zasadzie zupełnie by mi wystarczył, ALE :) ciężko jest korzystając z niego obrabiać zdjęcia no i ten skrol w Emacsie (którego używam od ostatniego Bachotka już praktycznie codziennie).

  21. jpc 

    Arghil: można pisać dodatki, ale nie ma gotowych. Prócz tego nie działa nigdzie poza X11 (a nawet w GNOME wygląda nieco nie na miejscu).
    Opera jakoś nigdy do nie nie przemówiła i raczej nie przemówi... ;-)

    Ja-Joanna: do grafiki to faktycznie touchpad może być nieco ułomny, ale tej Twej (jak niczyjej innej zresztą również) słabości do Emacsa nie rozumiem. ;-) Może musze przyjechać na Bachotka kiedyś. ;-)

  22. Ja-Joanna 

    Nie mam słabości do Emacsa. Jeszcze nie. :) Jeszcze bym się może dała przekabacić na drugą stronę, ale przypadek sprawił, że zaprezentowano mi Emacsa, a nie Vi*. Poza tym chyba mocno bym się wkurzała musząc przerzucać między modami (jaka jest po polsku liczba mnoga od „modus”? po niemiecku jest „modi”). Nie wiem, czy np. w vi można dzielić ekran? Bo ja lubię mieć na górze źródło w LaTeX-u, a na dole wyjście. Jak ma się sprawa ze wspomaganiem edycji, kompilacji itp? Jak z XHTML-em? CSS-em?

  23. szu 

    Jeżeli w MM można skrollować na skos, no to faktycznie i jeżeli nie masz zamiaru używać innego systemu niż OS X, to tez faktycznie. Niemniej jak można mieć mysz bez klawiszy Forward i Back? ;-)

  24. Arghil 

    Jeżeli mówimy o VIMie (www.vim.org) to opisując najnowszą 7 wersje mamy do dyspozycji: nowe okna, nowe zakładki, okna można dzielić zarówno w poziomie jak i w pionie.

  25. Arghil 

    Jeżeli chodzi o (La)TeXa w VIMie to jest: http://vim-latex.sf.net/
    Wsparcie do CSS/xhtml też się znajdzie.

  26. jpc 

    Dzielenie było zawsze, taby są nowym dodatkiem.

    Co do wsparcia HTML/CSS/LaTeX, to jest, aczkolwiek ja z niego mało korzystam... Jakoś chyba tak mam, że ciężko mi się przystosować do tych pakietów. Nawet do HTMLa musiałem sobie sam napisać procedurę autoindentacji, bo ta wbudowana mnie doprowadzała do szewskiej pasji. ;-)

    Mnie jest ciężko przestawić się nie pisanie bez modów i czasem potrafię przy pisaniu notek zamnknąć sobie okienko Psi wpisująć <esc>:w<enter>. ;-)

  27. Tomek 

    Asiu możę zamiast myszy zastanów się nad tabletem. Pisak w ręku (najlepiej bezprzewodowy i bezbateryny) mniej męczy niż dowolna super mysz czy touchpad. Ponadto w programach graficznych mniej się namęczysz niż myszką. Na koniec łatwiej wykonywac gesty pisakiem niż myszą, można nawet nauczyć go rozpoznawania znaków, wtedy to już prawie klawiatura robi się zbędna.
    Gdy porównywałem paręnaście lat temu wydajność pracy z tabletem i myszką (jeszcze pod MS-DOG w aplikcjach CAD) to proporcje czasochłonności były jak 1:3.

  28. Ja-Joanna 

    Ciekawe, co piszesz. Do tabletów podchodziłam „z pewną taką nieśmiałością”, bo wydawało mi się do tej pory, że są zarazerwowane dla profesjonalnych grafików, którzy potrafią dobrze rysować (ja do nich nie należę bynajmniej).

    Pomyślę, potestuję.

    Myślę, że tablet nie zastąpi myszy, ale jedno nie wyklucza drugiego (nie wyobrażam sobie nosić tabletu na uczelnię ze sobą, a myszę tak).

  29. jpc 

    Z tym zastąpieniem klawiatury to przesadzasz, ale ogólnie to całkiem niezła propozycja. ;-) Czy zastąpi mysz? Przy normalnej pracy chyba bym się nie przestawił, ale do grafiki faktycznie jest świetny. :-)

  30. Tomek 

    tablet do normalnej pracy jest także świetny i przede wszystkim bardzo szybki. Ponadto ułożenie dłoni jest bardziej naturalne, nie bolą palce od klikania. Są malitkie tablety formatu A5, zajmują mniej miejsca niż mouse pad.
    Tylko najpierw potrenujcie w sklepie, wybierajcie jak najcieńszy model tabletu, niekoniecznie najtańszy.
    Swego czasu niezłe tablety produkował CalComp.

Zostaw odpowiedź