Kawa cd.

27 komentarzy

Szkód nie ma dużych, ale są. Na ten moment nie działa kilka klawiszy, w związku z tym nawet nie mogę się zalogować. Ale system się uruchamia, wyświetla się wszystko poprawnie. Nie wiem jeszcze, czy działa mikrofon, który znajduje się w górnej części klawiatury i mógł zostać zalany. Na razie się wszystko suszy. Niestety nie mogłam rozebrać laptopa na części, bo najmniejszy śrubokręt jaki udało mi się zdobyć był za duży na śrubeńki applowskie. Także jadę zaraz kupić mniejszy (taki zegarmistrzowski).

Ale wczorajsza akcja była fajna. Wyjęłam _wszystkie_ klawisze z klawiatury, każdy pojedynczo. Na początku wymaga to trochę odwagi, ale jak już się pozna technikę to jest gładko. I wszystkie wyszorowałam szczotką i płynem do mycia naczyń po czym suszyłam na sitku ;). Na ile się dało wyczyściłam też całą przestrzeń pod klawiszami.

Aktualnie laptop leży na balkonie i czeka na popołudniowe słońce. Trzymajcie kciuki, bo mam na jutro zaplanowaną pilną pracę! A tu nawet do moich danych nie mogę się dostać (ach, gdybym była wybrała inne litery do mojego hasła!).


Komentarze do notki “Kawa cd.”

  1. Jajcus 

    Ja się kiedyś logowałem przy pomocy myszki (cut&paste pojedynczych literek z jakiś komunikatów systemowych), ale nie wiem czy na jabłku się tak da.

  2. Ja-Joanna 

    Miałam opcję włączenia ekranowej klawiatury nawet. Ale tą opcję się włącza w ustawieniach systemu – oczywiście po zalogowaniu. A co do literek, to może spróbuję. Brakuje mi właściwie tylko jednej.

  3. jpc 

    A nie moźesz spróbować załatwić sobie jakiejś klawiatury USB?

  4. treacle 

    Co do czyszczenia kompa to polecam denaturat, świetnie czyści i momentalnie wyparowuje.

  5. najeli 

    :D
    ja nie wiem, co gorsze...
    ja wylałąm sobie kiedyś na laptopika trochę miodu pitnego :]
    trójniaka, wyjątkowo się szarpnęłam :]

    i chyba nadchodzi czas, gdy będę musiała po raz drugi przeczyścić klawiekę - tzn. wyciągnąć klawisze, przetrzeć i włożyć
    tylko trochę się boję, że w końcu mi te zaczepy pójdą

    aa... ja czyściłam taką specjalną pianką do czyszczenia sprzętu komputerowego, dała radę (Foamclene, firmy AF)

  6. Joanna 

    Wpadłam na genialny pomysł, żeby się zalogować zmieniając układ klawiatury na jakiś, gdzie litera „e” jest gdzie indziej. Ale nic mi to nie dało. Nie znalazłam (wypróbowując większość po kolei) żadnego takiego, gdzie e nie byłoby na miejscu e albo asd albo g albo 3 6.

    Laptop spędził już kilka godzin na słońcu. Bez zmian.

    Zaczynam godzić się z tym, że czeka mnie zakup nowej klawiaturki...

    No bo ile można schnąć!

  7. Tomek 

    Czy "adegs36" to wszytkie znaki Twojego hasła?
    Jeśli i tak chcesz kupić nową kalwiaturę, to spróbuj tą rozebrać do cna i przetrzeć wszystkie styki denaturatem lub lepiej spirytusem (nie śmierdzi, a resztę można wypić;-)

  8. Jajcus 

    IMHO wystarczy klawiaturę rozebrać i wymyć normalnie w zlewie płynem do mycia naczyń (oczywiście nie szorować metalowym zmywakiem). Potem oczywiście opłukać i dokładnie wysuszyć. Metoda wydaje się brutalna, ale jest dość skuteczna i wcale nie taka niebezpieczna dla sprzętu.

  9. szu 

    Nie można tak dokładnie czyścić klawiatury, bo wtedy klawiatura umiera z głodu i trzeba kupować nową. Odrobinę pożywienia trzeba regularnie zostawiać. ;-)

    PS.: Jeśli nie działają ci tylko niektóre klawisze, to raczej jest to kwestia zestyków przycisków.

  10. Joanna 

    Zestyków, czyli czego? Myślicie, że wystarczy ją naprawdę wyjąć i umyć? Minęły już dwie doby od wypadku, a te klawisze ciągle nie działają.

    Co do hasła, Tomku, to z wymienionych liter mam literę e w haśle i żadnej innej. Ale chodziło mi o to, że szukając różnych klawiatur, które by miały e gdzie indziej, musiałabym brać pod uwagę tylko takie, w których to e, nie leży na miejscu wymienionych znaczków.

    W poniedziałek kupię chyba zewnętrzną klawiaturę. Właściwie chciałam taką na bluetootha, ale żeby ją z kompem połączyć musiałabym się zalogować. I pojadę do jakiegoś makowego sklepu i np. poproszę, żeby podłączyli mi na próbę inną klawiaturę, żeby zobaczyć, czy tylko klawiatura nie działa.

    Na razie nie mam innego pomysłu.

  11. jpc 

    A nie masz jakiegoś PC-ta w okolicy z klawiaturą USB?

  12. Joanna 

    Jak bym miała to już bym się dawno zalogowała, ale nie mam.

  13. szu 

    Klawisz w laptopie zwykle składa się z kawałka plastiku aka klawisza właściwego, jakichś dźwigienek, sprężynki i mikrostyku, który jest dociskany do płytki pod spodem. Możliwe, że kawa dostała się gdzieś głębiej do klawiatury i stąd "nie styka".

    Podobny efekt jest, gdy na złaczu klawiatury z "resztą" nie ma odpowiedniego styku, ale wówczas wysiada cała partia klawiszy.

    Jeśli masz laptopa jeszcze na gwarancji i jak mówisz wyczyściłaś go ze śladów katastrofy, to udałbym się do Apple'a i ich opieprzył, że taki szajs robią, że ci "e" nie działa. Przy okazji futerko od cdroma ci naprawią. ;-)

  14. Joanna 

    Shu, nie ma szans! Nie udało mi się AŹ tak dokładnie usunąć skutków piątkowego wypadku. Nie jest to możliwe i każde oko to zauważy. Poza tym, jak pewnie wspomniałam, kawa dostała się też chyba (kilka kropli) do środka przez tylne otwory wentylatora (i modlę się, żeby nie była dostała się do mikrofonu, umiejscowionego tuż obok klawiatury), a mi się w sobotę nie udało zdobyć na tyle małego śrubokręta, żeby rozkręcić komputer.

    Marta mnie postraszyła, że chyba właśnie straciłam gwarancję przez to zalanie. Powiedzcie, że to nieprawda!!! Nigdy więcej nie wypiję kawy... ;) Przynajmniej nie kupię kawy dopóki nie spłacę naprawy kompa.

  15. najeli 

    wiesz... u mnie jest wyraźnie napisane, że po zalaniu laptop traci gwarancję.
    zresztą dzwoniłam do serwisu Acera w Wawie (anonimowo oczywiście) i tam miła pani potwierdziła moje obawy :] klawierek nikt nie czyści, tylko wymieniają, a to szło w trzycyfrowe sumy w euro...

    po tym co piszesz to się cieszę, że ten mój miód pitny był gęsty i generalnie utrzymał się na powierzchni :] tylko klawierka zaczeła działać jako tako bodajże po 2 czyszczeniu... strasznie lepkie to było

  16. jpc 

    Nie chciałbym być niemiły, ale spójżmy prawdzie w oczy --- zniszczenie przez zalanie kawą jest sztandarowym przykładem uszczkodzenia z winy użytkownika. Dziwnym by było gdyby obejmowała to gwarancja... Moze wymiana tej klawiaturki nie byłaby aż tak droga? (oczywiście o ile nie uda się jej domyć)

  17. Joanna 

    Nowa klawiatura, z tego, co się zorientowałam, kosztuje ok. 90 euro (ups), a wymienić to sobie mogę sama, jeśli tylko miałabym pewność, że jest to jedyna szkoda.

    Tu: http://www.myapple.pl/showthread.php?t=15463 mnie trochę postraszyli, że się cukier (ale kawa bez cukru!) skarmelizuje i może zrobić zwarcie nawet po kilku miesiącach. Więc chyba wolałabym, żeby ktoś to wyczyścił porządnie. Albo ja sama. Zadzwonię jutro do serwisu i się dowiem, jakie to mogą być koszta i co mi zalecają.

    Nic innego mi nie pozostało. Mimo godzin spędzonych na słońcu nic się nie zmienia, więc podejrzewam, że w klawiaturze musiało być jakieś zwarcie.

  18. Joanna 

    Mi nie chodzi o to, żeby mi to naprawiali z gwarancji, ale żeby mi ją zachowali!

  19. Joanna 

    Aha, jutro chyba nie będę miała w ogóle dostępu do Internetu... Dziwnie. Więc jakbyście mieli jeszcze jakieś mądre rady dla mnie to albo w ciągu najbliższych trzech minut albo sms.

  20. najeli 

    teraz to Ty mnie postraszyłaś ;-)
    mam nadzieję, że mój mjut już się skarmelizował tam gdzie miał i więcej nie będzie... w sumie zalałam ją w lutym, nota bene 2 tygodnie po zakupie :]

  21. jpc 

    No niby np. uszkodzony monitor nie powinien mieć nic wspólnego z zalaniem kawą... Różnie może być...

    Ja ostatnio dostałem wymianę sprzętu z gwarancji (płyty VIA Epia), ale popsułem go tak, że chyba nikt się nie zorientował co się stało... :-)

  22. Joanna 

    Haha! Skarmelizował i tam zostanie... Super przewodnik. :P

  23. najeli 

    Ty się tam nie śmiej ;P
    mi klawierka działa :D :P

  24. Joanna 

    Zazdroszczę Ci i tylę. ;)

  25. Joanna 

    No nic, zmykam z Internetu, balowałam dzisiaj do rana i padam na pysk (moja najbliższa tu przyjaciółka miała urodziny).

    Trzymajcie kciuki, żeby klawiaturka jutro działała i żebym nie wydała na to dużo kasy. :)

  26. Marek 

    Warto przeżyć takie doświadczenie. Ja wylałem swego czasu szklankę kawy (z cukrem i mlekiem) na oba egzemplarze mojej pracy magisterskiej, na godzinę przed terminem oddania. (Wsiąkła dokładnie między kartki.) Dodam, że było to 26 lat temu, kiedy stworzenie kolejnego egzemplarza to była robota co najmniej na parę dni, wliczając w to choćby ręczne rysowanie wszystkich znaczków matematycznych.

    Od tego czasu nie umieszczam na tej samej płaszczyźnie naczyń z płynem i czegoś cennego. Tamto doświadczenie uratowało potem życie wielu cennym dokumentom.

    (Dodam, że zalaną kawą pracę przyjęli i wystawili jedynie słuszną ocenę, adekwatną do treści, a nie do formy.)

  27. Tomek 

    Dobrze że kawa była z mlekiem, przynajmniej można się było doczytać :-)

    Moi sąsiedzi zalali mi szampanem w sylwestrową noc fizyczną część pracy magisterskiej - kartę przetwornika A/C oraz karty komputera, oscyloskop i generator, wszystko pod napięciem. Co się dało odessać odessaliśmy, co się dało przetrzeć aby się nie kleiło przetarliśmy, sprzęt nawet niezauważył imprezy ;-)

    Wracając do tematu, rozmontowałaś klawiaturę i przetarłaś styki?
    Pewnie prędzej niż zwarcie masz przerwę na stykach - zaschnięta kawa.
    Powodzenia

Zostaw odpowiedź