Drogo... kupiłabyś za to ponad pół mojego notebooka.
Ja-Joanna z pracy
20 lipca 2006 o 12:27:25
Piotreckh, nie musisz mi tego mówić.
Szu, co to znaczy, zabezpieczone przed zalaniem. Nie mają wbudowanej ręki, która wysunie się powstrzymując przewracający się kubek z kawą! A do środka nic się nie dostało! Właśnie chyba o to chodzi. Tylko klawiatura i Top Case ucierpiały.
Trzymajcie kciuki, będę próbowała jednak załatwić pokrycie kosztów z ubezpieczenia. Powinno się udać (to jest ubezpieczenie Hausrat, czyli chyba mienia, nie wiem, jak się na polski tłumaczy).
szu
20 lipca 2006 o 21:09:08
Zabezpieczone przed zalaniem, czyli można wylać szklankę wody na klawiaturę i nic się z komputerem nie stanie, zwyczajnie woda wyleje się na biurko pod komputerem.
No jeśli uszkodzeniu uległa tylko klawiatura i skasowali za to "tylko" 330 euro, to moim zdaniem taki stan rzeczy woła o pomstę do nieba. Niechże klawiatura kosztuje 33 euro, a robocizna dwa razy tyle, to i tak będzie sporo.
Myślę, że jeżeli tak się sprawy mają to liczba zwolenników Apple'a może szybko skruszeć. W chwili obecnej trudno nie zauważyć, że to już nie jest macintosh tylko pecet. Z resztą zaprojektowany przez Intela a nie Apple'a. Biorąc pod uwagę, że awaryjność np. PowerMaców wynosi 17% w okresie gwarancyjnym i 23% w pierwszym miesiącu po gwarancji. A mało który z naprawianych egzemplarzy jest naprawiany tylko raz, to niedługo przy zakupie takiej maszyny trzeba będzie brać pod uwagę cenę części zamiennych, przeglądów gwarancyjnych i ich ewentualnych zamienników. ;-)
Ja-Joanna z pracy
21 lipca 2006 o 11:35:29
Szu, czytaj uwaznie: to nie byla tylko klawiatura. TopCase kosztowala 130 euro plus VAT.
szu
21 lipca 2006 o 15:15:15
Czym jest TopCase?
Ja-Joanna z pracy
21 lipca 2006 o 15:23:54
TopCase to jest ogolnie mowiac gorna obudowa od laptopa. Na niej lezy klawiatura. O ile sie nie myle TopCase zawiera tez w sobie touchpad i pewnie dlatego jest taka droga.
Tomek
21 lipca 2006 o 19:51:40
Po co wymieniali top case? Zalało touch pad i nie działał?
Czy po wymianie masz dalej gwarancję czy tylko pozostał po niej papier?
J.
22 lipca 2006 o 13:56:45
Jak odbiore kompa to sie wszystkiego dowiem. Na pewno zachowam czesc gwarancji, przeciez monitora nie zalalo.
Tomek
22 lipca 2006 o 14:50:12
Jeśli jeszcze nie zapłaciłaś to zarządaj od serwisu specyfikacji kosztów i wymienionych elementów z wyjasnieniem. Oczywiście powinnaś się jeszcze potargować i zakwestionować połowę przedstawionej specyfikacji.
Joanna
22 lipca 2006 o 23:17:12
Na to nie wpadlam i na to juz za pozno, bo _zatwierdzilam_ ten koszt. Nie sadze, zebym mogla sie jeszcze do czegokolwiek przyczepic.
Ale postaram sie dowiedziec, co dokladnie i dlaczego mi wymienili.
Współczuję. Jakbym miał tyle za naprawę PC płacić, to bym sobie nowego wolał kupić... ale w cenach Maców się orientuję i nie chcę orientować.
Ojoj sporo :( Współczuje
O kurka.
Pół komputera Ci wymienili? Klawiatura tyle nie może kosztować.
To nie byla tylko klawiatura. Jeszcze jakas czesc na ktorej ona lezy (130 euro + VAT). No i "robocizna"
Współczucia.
Zdzierstwo. Chyba najwięcej to wzieli za te znaczki z jabłuszkiem na klawiaturze. Maan...
Swoją drogą myślałem, że apple'owskie laptopy są zabezpieczone przed zalaniem, tak jak to robi parę innych firm. :/
Drogo... kupiłabyś za to ponad pół mojego notebooka.
Piotreckh, nie musisz mi tego mówić.
Szu, co to znaczy, zabezpieczone przed zalaniem. Nie mają wbudowanej ręki, która wysunie się powstrzymując przewracający się kubek z kawą! A do środka nic się nie dostało! Właśnie chyba o to chodzi. Tylko klawiatura i Top Case ucierpiały.
Trzymajcie kciuki, będę próbowała jednak załatwić pokrycie kosztów z ubezpieczenia. Powinno się udać (to jest ubezpieczenie Hausrat, czyli chyba mienia, nie wiem, jak się na polski tłumaczy).
Zabezpieczone przed zalaniem, czyli można wylać szklankę wody na klawiaturę i nic się z komputerem nie stanie, zwyczajnie woda wyleje się na biurko pod komputerem.
No jeśli uszkodzeniu uległa tylko klawiatura i skasowali za to "tylko" 330 euro, to moim zdaniem taki stan rzeczy woła o pomstę do nieba. Niechże klawiatura kosztuje 33 euro, a robocizna dwa razy tyle, to i tak będzie sporo.
Myślę, że jeżeli tak się sprawy mają to liczba zwolenników Apple'a może szybko skruszeć. W chwili obecnej trudno nie zauważyć, że to już nie jest macintosh tylko pecet. Z resztą zaprojektowany przez Intela a nie Apple'a. Biorąc pod uwagę, że awaryjność np. PowerMaców wynosi 17% w okresie gwarancyjnym i 23% w pierwszym miesiącu po gwarancji. A mało który z naprawianych egzemplarzy jest naprawiany tylko raz, to niedługo przy zakupie takiej maszyny trzeba będzie brać pod uwagę cenę części zamiennych, przeglądów gwarancyjnych i ich ewentualnych zamienników. ;-)
Szu, czytaj uwaznie: to nie byla tylko klawiatura. TopCase kosztowala 130 euro plus VAT.
Czym jest TopCase?
TopCase to jest ogolnie mowiac gorna obudowa od laptopa. Na niej lezy klawiatura. O ile sie nie myle TopCase zawiera tez w sobie touchpad i pewnie dlatego jest taka droga.
Po co wymieniali top case? Zalało touch pad i nie działał?
Czy po wymianie masz dalej gwarancję czy tylko pozostał po niej papier?
Jak odbiore kompa to sie wszystkiego dowiem. Na pewno zachowam czesc gwarancji, przeciez monitora nie zalalo.
Jeśli jeszcze nie zapłaciłaś to zarządaj od serwisu specyfikacji kosztów i wymienionych elementów z wyjasnieniem. Oczywiście powinnaś się jeszcze potargować i zakwestionować połowę przedstawionej specyfikacji.
Na to nie wpadlam i na to juz za pozno, bo _zatwierdzilam_ ten koszt. Nie sadze, zebym mogla sie jeszcze do czegokolwiek przyczepic.
Ale postaram sie dowiedziec, co dokladnie i dlaczego mi wymienili.