joanna.ludmila@googlemail.com :
Po tym jak w nocy z niedzieli na poniedziałek obudziłam się w nocy z 39 °C gorączki i rano poleciałam (to dużo powiedziane — raczej doczłapałam się) do lekarza (jakie szczęście, że to tylko trzy piętra w dół i na drugą stronę ulicy!), dostałam antybiotyk. Pierwszy dzień antybiotyku prawie bez zmian w porównaniu do niedzieli, ale wczoraj czułam się już znacznie lepiej no i nie miałam w ogóle gorączki. Dzisiaj postanowiłam już wypełznąć z łóżka, bo mnie od niego wszystko boli (ile można tak leżeć!). Ale jeszcze dzielnie siedzę w domu. Nie poszłam wczoraj na próbę, ale zrobiłam próbę gardła :) i efekt nie był taki zły poza natychmiastowym nasileniem się bólu głowy. Znaczy się — da radę. Jutro idę na próbę choćby nie wiem co. I pewnie śpiewać to będę bardzo oszczędnie, ale to nieszkodzi.
Powoli zaczynam jeść coraz więcej i powoli coraz mniej mnie to boli, więc mam nadzieję, że szybko nabiorę sił. Ciekawym doświadczeniem jest niejedzenie mlecznych produktów — po prostu nie ma kiedy. Bo maks. 2 godziny przed i po antybiotyku. A biorę go trzy razy dziennie. Więc muszę wymyślać jakieś śmieszne potrawy, które są w miarę płynne, żeby dało się je przecisnąć między dwiema piłkami pingpongowymi, które są w moim gardle, np. teraz wcinam kaszę mannę gotowaną na wodzie, bez mleka, z musem jabłkowym. I jest pycha!
Przy okazji dowiedziałam się, że nasz dyrygent wylądował w weekend w szpitalu z 42 °C gorączki. Mam nadzieję, że wydobrzeje do soboty.
Ja tym czasem zajęłam się wczoraj trochę dopieszczaniem kilku programów, których używam. Opowiem, jak będę miała chwilkę, bo myślę, że to ciekawe, jak można sobie rozwiązać i uprzyjemnić używanie niektórych aplikacji, a też uporządkować pewne sprawy.
Komentarze do notki “Jest dobrze”
Zostaw odpowiedź