Gorączki nie ma. Gardło nie boli. (HURRA!) Trochę jeszcze zawalone, ale daje radę. Lekki katar, ale trudno. Mam dużo energii i już się cieszę!

Nasz dyrygent niestety — to wiadomo już na pewno — nie będzie dyrygował podczas koncertu, co najwyżej posiedzi na widowni.