joanna.ludmila@googlemail.com :
Chciałabym zrobić małą ankietę: ciekawi mnie, w jaki sposób porządkujecie i utrzymujecie [względny] porządek w swoich plikach na dysku oraz w mailach.
Czy macie jakieś stałe „procedury”, jak traktujecie nowe pliki, żeby o nich nie zapomnieć, jak sortujecie maile, żeby na pewno nie przeoczyć nic ważnego.
Czy raczej stosujecie zasadę w mailach, że wszystko, co nie wymaga akcji ląduje w koszu?
W szczególności, jeśli ktoś używa Maca, czy korzystacie z funkcji typu przydzielanie plikom etykiet, komentarzy lub tzw. folder actions? A jeśli tak, to w jaki sposób?
Jaką macie strukturę katalogów? Od najbardziej ogólnych do szczegółowych, czy np. na najwyższym poziomie pojedyncze katalogi z pomieszanymi kategoriami?
Napiszcie, co tylko przyjdzie Wam do głowy w tym temacie.
A po co mi to wszystko? Żeby nauczyć się czegoś nowego, a może porównamy wszyscy swoje doświadczenia i wyniknie z tego coś optymalnego i uniwersalnego? Ja jestem teraz na etapie porządkowania maili i plików w moim katalogu domowym. I w mailach już mniej więcej opanowałam bałagan, opiszę w wolnej chwili, choć jeszcze nie działa to na 100%.
I jeszcze jedna ankieta: kto z Was używa papierowy terminarz/kalendarz, a kto na komputerze, a kto w ogóle?
Porządkowanie plików: desktop_is_home_dir = true
Powoduje to, że to co wrzucę sobie do ~, po prostu leży mi na oczach na pulpicie. Prędzej czy później zbiorę się i posprzątam.
Maile są sortowane automatycznie filtrami do odpowiednich folderków.
Maile ważniejsze oznaczam odpowiednim kolorem jako ważne, osobiste itp.
Maile “do zrobienia” oflagowuje flagą "Follow" albo konwertuję do tasków w TODO lub kalendarzu.
Mam jeszcze zrobione kilka dynamicznych folderów, wyszukujących mi automatycznie maile wg zadanych kryteriów (np. nadawca).
Software: Nautilus/Evolution.
„do odpowiednich folderków” — w tym właśnie cały ambaras — do jakich? wg osób/zadań/czego?
Głównie listy dyskusyjne (do osobnych folderków).
Projekty (wg nadawców). I jeszcze kilka funkcyjnych: hasła, Fun...
Jak coś ściągam to do ~/download, jak coś kombinuję to w ~/tmp. Oba katalogi są regularnie czyszczone (drugi nawet z automatu) i rzeczy tam leżące nie są uznawane za "cenne". Cenne lądują gdzie indziej... tutaj już nie mam ustalonego porządku (poza takimi jak: nasze zdjęcia w ~/Zdjecia/, fajne gołe panienki w ~/Wallpapers itp.). "Cennych" jest stosunkowo mało, że oddzielenie ich od masy śmieci wystarcza, żeby się w tym połapać.
Z pocztą mam tak: folder "Personal", gdzie ląduje poczta wysłana bezpośrednio do mnie (nie listy dyskusyjne, nie spam). Z tamtąd generalnie nic nie kasuję (nie licząc spamy), niektóre rzeczy przenoszę we właściwsze miejsca.
Mam osobne foldery na listy dyskusyjne. Niektóre listy mają własny folder, są zbiorcze foldery (lists-pld-other) no i jest "lists-other".
Z takich o których warto wspomnieć jest jeszcze folder "Notes". Tam lądują wszelkie informacje do zachowania na kiedyś. Jakieś numery seryjne, hasła do serwisów itp. informacje przysłane mi pocztą... czasem nawet sam je sobie wysyłam, żeby tam trafiły.
Co do kalendarza... ważniejsze rzeczy do przypomnienia wpisywałem zwykle do terminarza w komórce. Ostatnio też trochę Google Calendar używam, ale niezbyt intensywnie. Papierowe kalendarze nigdy mi nie służyły.
Poczta firmowa posortowana w folderach wg kont pocztowych - szczególnie przydatne w pracy gdzie tych kont mam co najmniej 4 %-) Każdy ważny mail jest zaznaczany jak to już zalezy od używanego programu pocztowego. W mucie jest to wykrzyknik, w thunderbirdzie są to różnorakie kolory. Najistotniejsze rzeczy do zrobienia wpisuj w śmieszny porgramik "todo", bardzo przyjemne konsolowe zupełnie niebajerandzkie stworzenie ;-)
Do firmowych maili ogólnych od klientów sprawdza się u nas OTRS, przynajmniej kilka oso” moze odpowiadać i nie wszystko ląduje u jednej.
W plikach na dysku raczej mam w domowym śmietnik, ale też tam nic speclanie istotnego nie ląduje. Dokumenty firmowe poukaładane firmami i rodzajami.
Kalendarza nie używam... próbuje teraz z tym googlowym, ale nie wiem jak mi to wyjdzie, bo jak na razie coś opornie idzie ;-) Papierowy zawsze był do bani, w moim przypadku nei sprawdził się w ogóle.
1. Pierwsze chyba najważniejsze to folder do którym umieszczane są ściągane rzeczy z Internetu. W zasadzie są to foldery, bo na wszelki wypadek taki folder mam na każdej partycji i w każdym z tych folderów są linki do pozostałych.
2. Oddzielna partycja na zbiory muzyczne.
3. Partycja z innymi zbiorami niż muzyczne, na której jest kilka folderów: Ebooki, Filmy, Foto itp.
4. Poczta - identyczne zasady jaku u smk.
A właśnie. Kontakty, kalendarze i TODO -> MultiSync synchronizujący z komórką.
Ty masz Mac'a to skonfigurowanie tego jest trywialne.
Kontakty i kalendarze iSync i wszystko na komórce. Aczkolwiek ta synchronizacja jest kiepska, bo Nokia nie wspiera notatek dołączanych do wydarzeń z iCala.
Jakie bajery można dorzucić do Apple Mail i jak go zintegrować z iCalem o tym w następnym odcinku. :)
Poczta na gmailu - ląduje w odpowiednich folderach (etykietach) gdy zadziałają ustawione przeze mnie filtry bądź też ręcznie decyduje gdzie co ma iść. Kalendarza nie używam.
A sama struktura plików, hm.. Wszystko co ściągam ląduje albo na pulpicie albo w katalogu ~/Downloads. Po jakimś czasie dopiero porządkuje i rozrzucam do odpowiednich katalogów.
W ~ mam: Desktop Downloads Files Img Mp3 Temp Video
W Files trzymam całą reszte dokumentów, danych itp. które nie należą do Mp3|Img|Video. Dodatkowo w Mp3 mam podział na gatunki, potem wykonawców i albumy.
W Video trochę prościej - na zassane i czekające na np. napisy oraz "To burn".
W Img podział na kategorie, eg. "Panny", "Vladstudio" (vladstudio.com) czy "Minimal".
W Kmailu mam filtry, które przesiewają mi spam i przerzucają maile do odpowiednich katalogów.
Wszystko, co ciekawe na Sieci zostało znalezione, ląduje w ~/Desktop/downloads. Regularnie przy większej ilości nagromadzonych plików segreguję je i wyrzucam co mniej potrzebne.
Muzyka - w ~/Music, odpowiednio otagowana, z jednolitym systemem nazewnictwa plików.
Zdjęcia, archiwizowane komiksy są w ~/Gallery, w odpowiednich podkatalogach.
Kalendarz i zwykły (mam pod ręką zawsze), i KOrganizer (łatwiej dodaje się wydarzenia cykliczne na przykład). Każdy ma swoje zalety i wady. Mi np. do komputera jakichś pojedyńczych eventów nie chce się wpisywać :].
Jak piszecie o filtrach mailowych to spróbujcie może nieco dokładniej opisać. Bo wiadomo, że większość ludzi używa filtrów, a najciekawsze jest właśnie to, jak się filtruje. I co robi się z mailami, które wymagają (re-)akcji.
A jak macie taki folder Dokumenty, to jak go sortujecie? Co robicie np. z plikami dotyczącymi komputera (osobno skrypty, osobno instalki?)? Co robicie z projektami, którymi aktualnie się zajmujecie lub kiedyś się zajmowaliście (programy, strony internetowe, grafika, typografia itp.)? Czy macie osobny katalog archiwum na rzeczy, do których się nie zagląda na codzień? Trzymacie go na dysku, czy gdzieś na zewnątrz? Jak sortujecie np. pliki dotyczące studiów (w szczególności informatyka)?
Korzystacie z częściowo narzucanych przez różne systemy operacyjne katalogów typu [My] Music, [My] Pictures itp.?
Może mi się jeszcze coś wymyśli.
Aaa... a jak segregujecie zdjęcia (mam na myśli takie pamiątkowe, a nie artystyczne, chyba, że dla Was to jedno i drugie, u mnie rzadko... :))? Bo ja używam programu iPhoto, mam 5000 fotek i ciągle jeszcze nie doszłam z nimi do ładu, choć jest nieźle.
Projekty, które obecnie rozwijam siedzą tam gdzie wszystkie inne (~/Files/Web dla stron internetowych np.) ALE dodatkowo na pulpicie mam skrót co by łatwo się dostać.
Poczte filtruje według nadawcy - GWN, komentarze na blogu, informacje z Bugzilli Gentoo itd. Mam też dwie ważne etykiety - 'Important' oraz 'Registrations'. W tym przypadku automat mnie nie wyręczy.
Filtry mailowe nie są u mnie jakoś strasznie skomplikowane. Gdy moja korespondencja z kimś jest większa niż ~3maile, to tworzę nowy katalog i wszystko tam sobie ląduje. Oprócz tego, nadawcy zawierający w swoich adresach ciąg 'pwr', automatycznie lądują w katalogu od Politechniki. Maile z hasłami i tego typu ważniejszymi rzeczami ręcznie przechodzą do katalogu 'Ważne'. Poza tym, jest jeszcze 'Archiwum', do którego lecą maile nie nadające się od razu do skasowania. Do przejrzenia na później, czy nadal aktualne.
Pliki systemowe mi się same odpowiednio segregują (uroda Linuksa ;D). Narzuconych katalogów nie mam. Jest katalog 'Archiwum', który okresowo jest nagrywany na CD i kasowany z dysku. Pliki odnośnie studiów lądują w katalogach [nazwa przedmiotu]. Porządek jest :).
Zdjęcia mam w katalogach o nazwach formatu yyyy.mm.dd [miejsce lub wydarzenie]. Póki co, nie odważyłam się tworzyć jakiejś bazy danych czy etykiet w którymkolwiek z programów do tego przeznaczonych. Zbyt wiele roboty :).
Na Pulpicie/Home mam generyki: Documents, Music, Media, Software, Photo (z odpowiednim symbolem na ikonie folderu).
Z konieczności pieczołowitego sortowania zawartych tam dokumentów zwolnił mnie Beagle - instant wyszukiwanie po keywordach, to jest to.
Ja (co uważam za swoją największą porażkę, wadę, i nienawidzę siebie za to) odkładam porządne sprzątanie na wieczne później, co skutkuje burdelem wszędzie (dyski, pulpity, dom, praca) do momentu gdy wpadam na pomysł przeczyszczenia chwilowego. Wtedy np. 90% ikon z pulpitu leci do zbiorczego folderu Old, cośtam poprzesuwam żeby w miarę wyglądało i jakoś to wygląda... do kolejnego wielkiego sprzątania.
Najgorsze jest to, i nie raz już o tym myślałem, że porządek plików na komputerze jest odzwierciedleniem porządku w pokoju. A na pewno u mnie ;)
Inna sprawa, że niedługo się wyprowadzam z matecznika do nowego mieszkania, laptop świeży też czeka z niecierpliwością na dane i po prostu święcie wierzę w to, że ten chaos, który mnie dobija, wreszcie się skończy i będę w stanie utrzymać porządek w nowych przybytkach. Bo starym już nic nie pomoże... ;)
A co do kalendarza, próbowałem parę razy formę elektroniczną. To nie dla mnie chyba, mimo sporego stopnia skomputeryzowania. Nie przemawia to do mnie. Natomiast przemawia Notatnik/Kajet/Terminarz, jakkolwiek to nazwać. O ile oczywiście pamiętam żeby do niego zajrzeć ;-]
A! Maile. Tu jest sajgon i czasem leży i leży, a też CZASEM jak mnie najdzie coś posprzątać, okazuje się że odpowiadam na maila po paru miesiącach :/
Czytam jeszcze raz co napisałem i stwierdzam że ze mną już bardzo niedobrze... No jeszcze chwilę muszę wytrzymać i naprawdę sobie zamierzam wszystko uporządkować. Zacząłem od życia, dalej będą mieszkania, komputery, maile... :)