joanna.ludmila@googlemail.com :
Maila o takim temacie, z tym, że po angielsku i niemiecku dostałam dzisiaj. Cytuję:
(English version at the end)
***
MACHT MIT!!!
* Aktion gegen den Klimawandel *
*1. Feb 2007*: Nehmt an der weltweit größten Bewegung gegen den Klimawechsel teil! *Energie* *ausschalten* *von 19h55 bis 20h00*!
Verschiedene Naturschutz-Organisationen senden eine Aufforderung an alle Bewohner unseres Planten: beteiligt Euch an den *5* "(Strom-)Schweigeminuten": jeder soll Licht, Strom und sonstiges ausschalten, zwischen 19.55 und 20.00 Uhr.
Fünf Minuten, nicht nur um Energie zu sparen, sondern besonders, um die Bevölkerung, die Medien und Politiker auf die tägliche Energieverschwendung aufmerksam zu machen. Ein Akt, der nur 5 Minuten dauert, der nichts kostet, der aber der Regierung zeigt, dass die Klimakatastrophe ein schwerwiegendes Thema der Weltpolitik sein sollte. Warum dieses Datum? Am ersten Februar veröffentlicht die *UNO* die neuesten *Erkenntnisse zum Thema Klimawechsel!*
Verbreitet diese Nachricht an alle weiter, die ihr kennt!!!
***
Join in!
Campaign against the climate change.
1 February 2007: Take part in the world's biggest campaign against the climate change: Switch off the power between 19.55 and 20.00 hrs/7.55 - 8 pm.
Everybody is asked to switch off the lights and all electrical aplliances for five minutes between 7.55pm and 8.00pm on 1 February. The aim is not only to save energy but to give a worldwide sign that will attract the attention of politicians, people and the media: It's high time for them to take action and stop the waste of energy.
During 5 minutes we'll stop the planet and it won't cost a thing. And it'll express that we want environmental issues (including the climactic disaster) on political agendas worldwide! So why 1 February of all days? Because on that day the latest UNO findings about the climate will be published in Paris.
Send this message around the globe, send it to friends, family and local politicians. And put it in newsletter and blogs or post it in forums.
Let's do this all together!!!
Jednym słowem:
Jutro, 1.02.2007, w godzinach 19:55–20:00 wyłączamy wszelkie sprzęty od prądu, wyłączamy światło itd. Nie chodzi o zaoszczędzenie energii w tym czasie lecz zwrócenie uwagi rządzących, społeczeństwa itp. na problem. Dlaczego jutro? Tego dnia UNO ma rozpowszechnić najnowsze badania na temat zmian klimatycznych.
Przekaż tą wiadomość wszystkim, których znasz, lub nie znasz, do prasy, lokalnych polityków. Umieść ją w newsletterach, blogach, na forach, gdzie tylko ci przyjdzie do głowy.
Wysłałam Dyrygentowi Frankowi maila, że nie jadę do Istambułu. Wielkanoc spędzam z bazami danych i moim Ukochanym.
Pamiętacie jak pisałam, że przysłali mi nie ten model aparatu co trzeba? To było miesiąc temu i od tamtej pory nie dostałam tego modelu, który zamówiłam. Jest jednak epilog sprawy – wczoraj przyszedł czek od nich (po moich mailach z żądaniem zwrotu wpłaconych pieniędzy) na kwotę o 5 euro wyższą niż zapłaciłam (no, przynajmniej honor mieli).
Dowiedziałam się dzisiaj, że 10 kwietnia o 9 rano mam egzamin z baz danych. 10 kwietnia jest planowany powrót mojego chóru z Istambułu. Wygląda na to, że zamiast zwiedzać Istambuł (i śpiewać tamże) będę siedzieć w Berlinie i zakuwać do egzaminu. :(
Zakupiłam wczoraj po raz pierwszy w życiu utwór w iTunes Music Store. Jest to „Virga Jesse”, skomponowana przez Brucknera, którą śpiewamy w najbliższy weekend na koncertach. Wiem, że mogę odtwarzać ten utwór tylko w moich iTunes'ach (i chyba jeszcze na czterech innych komputerach), ale z ciekawości skopiowałam go do mojej komórki, gdzie miałam już inne utwory, których się aktualnie uczę. No i jaki skutek? Padłam: nie mogę ani posłuchać utworu na komórce, ani... skasować pliku! Próbowałam i w komórce skasować i przez Bluetootha. No i tyle. 4,4 MB z 32 MB dostępnych w telefonie zajęte bezpowrotnie :(.
Update [26.01.2007, 14:14]: Dzisiaj udało mi się skasować plik z komórki. Tak po prostu.
...ale poza tym spokojnie. Okna nowe, solidne, więc w środku jest nawet cicho. Samoloty chyba odwołane, bo już żadnych nie słychać od kilku godzin, a mieszkamy przy lotnisku. W domu ciepło, cicho, sucho, prąd jest.
Obejrzałam sobie wczoraj w całości ostatnią prezentację Keynote poprowadzoną przez Steve'a Jobsa z Apple Inc. (tak, tak, to już nie Apple Computer Inc.!). Muszę powiedzieć, że to fascynujące doświadczenie. Każda sekunda dopracowana do persfekcji, ale też widać, że Jobs potrafi prowadzić takie przedstawienia (poradził sobie dobrze nawet w chwili, gdy przestał mu działać pilot do zmiany slajdów). Do ostatniej chwili o najnowszym produkcie nie wiedział nikt, poza wąskim kręgiem zainteresowanych. Z tego, co wyczytałam w Internecie, pracownicy firmy Apple musieli nawet kłamać w pewnych sytuacjach, żeby ich plany nie wyszły na światło dzienne.
W związku z rosnącym od miesięcy napięciem prezentacja nowego produktu (przepraszam, trzech! kto oglądał, zrozumie) iPhone była wielkim sukcesem. Mi osobiście kojarzyła się z koncertem Michaela Jacksona (M: "I love you", Publiczność: "Uuuu...", M: "I love you", Publiczność: "Uuuu..."), tylko tu wyglądało to mniej więcej tak:
Jobs: A na koniec chciałbym pokazać jeszcze trzy nowe produkty...
Publiczność: Uuu...
Jobs: iPod z panoramicznym ekranem do filmów video...
Publiczność: Uuu...
Jobs: Rewolucyjny telefon komórkowy...
Publiczność: Uuu...
i tak dalej. Co zdanie wzbudzał wrzask, oklaski, entuzjazm. Widać było, że połowa widowni robi zdjęcia swoimi... komórkami.
Niewątpliwie pod względem marketingowym prezentacja jest ogromnym sukcesem, ale i ogromną, wysublimowaną reklamą dla Apple. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak niesamowicie Jobs potrafił sterować publicznością na swoją modłe tak, że wszyscy najchętniej całowaliby go po stopach (choć na koniec "jedynie" miał owacje na stojąco, które zresztą szybko uciszył chcąc przedstawić osoby wśród widowni, które przyczyniły się do powstania iPhone). Potrafił wywołać w publiczności entuzjazm pokazując funkcje, które od dawna istnieją w telefonach komórkowych (np. to, że wyłącza się muzyka, gdy ktoś dzwoni).
Jakie jest moje zdanie o iPhone po obejrzeniu prezentacji? Mam mieszane uczucia. Wszelkie plusy telefonu można przeczytać w Internecie lub obejrzeć w tej (nieco długiej, ale naprawdę ciekawej) prezentacji, więc może skupię się na moich osobistych uwagach:
Chętnie bym sobie obejrzała takiego iPhone'a, u nas będzie jednakże dostępny dopiero pod koniec tego roku. Nie wiem, na ile jest sens się na niego decydować lub nie.
Jeszcze jedno pytanie pozostaje otwarte: jak w obliczu tak bajeranckiego ...iPoda będzie w najbliższych miesiącach się utrzymywać sprzedaż właśnie iPodów bez telefonu. No bo przecież iPod klasyczny nie ma takiego fajnego ekranu panoramicznego i nie można z niego zadzwonić, ani przeglądać stron internetowych...
Na moim termometrze było wczoraj 15 stopni Celsujsza...
www.flickr.com
|