joanna.ludmila@googlemail.com :
Obejrzałam sobie wczoraj w całości ostatnią prezentację Keynote poprowadzoną przez Steve'a Jobsa z Apple Inc. (tak, tak, to już nie Apple Computer Inc.!). Muszę powiedzieć, że to fascynujące doświadczenie. Każda sekunda dopracowana do persfekcji, ale też widać, że Jobs potrafi prowadzić takie przedstawienia (poradził sobie dobrze nawet w chwili, gdy przestał mu działać pilot do zmiany slajdów). Do ostatniej chwili o najnowszym produkcie nie wiedział nikt, poza wąskim kręgiem zainteresowanych. Z tego, co wyczytałam w Internecie, pracownicy firmy Apple musieli nawet kłamać w pewnych sytuacjach, żeby ich plany nie wyszły na światło dzienne.
W związku z rosnącym od miesięcy napięciem prezentacja nowego produktu (przepraszam, trzech! kto oglądał, zrozumie) iPhone była wielkim sukcesem. Mi osobiście kojarzyła się z koncertem Michaela Jacksona (M: "I love you", Publiczność: "Uuuu...", M: "I love you", Publiczność: "Uuuu..."), tylko tu wyglądało to mniej więcej tak:
Jobs: A na koniec chciałbym pokazać jeszcze trzy nowe produkty...
Publiczność: Uuu...
Jobs: iPod z panoramicznym ekranem do filmów video...
Publiczność: Uuu...
Jobs: Rewolucyjny telefon komórkowy...
Publiczność: Uuu...
i tak dalej. Co zdanie wzbudzał wrzask, oklaski, entuzjazm. Widać było, że połowa widowni robi zdjęcia swoimi... komórkami.
Niewątpliwie pod względem marketingowym prezentacja jest ogromnym sukcesem, ale i ogromną, wysublimowaną reklamą dla Apple. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak niesamowicie Jobs potrafił sterować publicznością na swoją modłe tak, że wszyscy najchętniej całowaliby go po stopach (choć na koniec "jedynie" miał owacje na stojąco, które zresztą szybko uciszył chcąc przedstawić osoby wśród widowni, które przyczyniły się do powstania iPhone). Potrafił wywołać w publiczności entuzjazm pokazując funkcje, które od dawna istnieją w telefonach komórkowych (np. to, że wyłącza się muzyka, gdy ktoś dzwoni).
Jakie jest moje zdanie o iPhone po obejrzeniu prezentacji? Mam mieszane uczucia. Wszelkie plusy telefonu można przeczytać w Internecie lub obejrzeć w tej (nieco długiej, ale naprawdę ciekawej) prezentacji, więc może skupię się na moich osobistych uwagach:
Chętnie bym sobie obejrzała takiego iPhone'a, u nas będzie jednakże dostępny dopiero pod koniec tego roku. Nie wiem, na ile jest sens się na niego decydować lub nie.
Jeszcze jedno pytanie pozostaje otwarte: jak w obliczu tak bajeranckiego ...iPoda będzie w najbliższych miesiącach się utrzymywać sprzedaż właśnie iPodów bez telefonu. No bo przecież iPod klasyczny nie ma takiego fajnego ekranu panoramicznego i nie można z niego zadzwonić, ani przeglądać stron internetowych...
Mnie dużo bardziej ciekawi jaki wpływ na branże telefonów komórkowych będzie miało pojawienie się tego aparatu. Czyżby dotykowe ekrany stawały się standardem? Zobaczymy ;-)
Jaki wpływ będzie miał?
A mn.w. taki: http://www.youtube.com/watch?v=C5oGaZIKYvo ;-)
"500 dollars??! hahahaha" ;-)
myślę, że jeśli chodzi o paznokcie da się zastąpić opuszki zgiętymi palcami
jęsli chodzi o klawiaturkę - szybciej piszesz na klawiaturze jednym palcem, czy smsa klikajac kilkukrotnie ten sma klawisz by uzyskać literę
Apple robi kolejną rewolucję, bo daje po prostu komputer z telefonem o świetnym dizajnie i możliwościach. jak dla mnie zanosi się na projekt roku!