Informacją o tym, że ktoś chce wziąć Twój monitor. A konkretnie, ktoś chce wziąć mój stary monitor, który ma ok. 10–12 lat, ca. 21" i waży 33 kg. Od roku stał na podłodze i się kurzył, bo „a nuż się jeszcze kiedyś przyda”, no i przydał się, wczoraj. I więcej go już nie chcę. A za dwa tygodnie imprezka urodzinowa i każdy centymetr podłogi wolnej jest ważny. Więc rozesłałam maile po znajomych i nie minęło kilka godzin, jak zadzwoniła do mnie koleżanka mówiąc, że jej brat jest zainteresowany. I jutro mój dzielny monitor wyprowadza się z mojego mieszkania. Ale jestem szczęśliwa.

A do tego sprezentowałam przyjaciółce mój stary komputer (czym też ją bardzo uszczęśliwiłam) i tym sposobem zdobyłam na podłodze ok. 1m². HURRAAA!!!

A co mi tam!

3 komentarze

Dawno nie było linuksowych wpisów, co? No więc szykuję niespodziankę dla mojej przyjaciółki – chcę jej oddać mój stary komputer, bo i tak tylko się u mnie kurzy odkąd mam PB. Od roku stał na podłodze i dziś postanowiłam się wziąć, wysprzątać, przeinstalować jej wszystko od zera i jutro wręczyć. No i chciałam zajrzeć do starego dobrego ubuntu, a tu klęska: nie pamiętam ani hasła ani loginu!
Wypróbowałam wszystkie chyba kombinacje, jakie mi pryszły do głowy i nic. No więc próbuję startować z live cd, poszło gładko, ale i tak jakoś nie mogłam się dostać na dysk, żeby go przejrzeć.
Na szczęście znalazł się kolega znający się na rzeczy. Powiedział, jak zamontować, a potem użyć chroot /mnt/hd.. i passwd i gotowe. Reboot, loguję się jako root. Działa! Hurra!

Zapanować nad mailami

5 komentarzy

Ostatnio doszłam do wniosku, że sprawdzanie, sortowanie, wyrzucanie maili, które są adresowane do mnie, a których i tak nie czytam, zajmuje mi o wiele za dużo czasu w ciągu dnia, a przede wszystkim kradnie moją uwagę/koncentrację. Po kilku prostych zmianach po pierwsze ilość maili, które przychodzą codziennie spadła kilkadziesiąt razy (!), a poziom koncentracji również wzrósł. Oto triki, które zastosowałam, może się komuś przydadzą:

  • Wyłączenie sygnału dźwiękowego, powiadamiającego o nowej poczcie.
  • Najchętniej jeszcze: wyłączenie powiadomienia o nowych mailach w postaci czerwonego kółka z liczbą nieprzeczytanych wiadomości na ikonie Apple Mail w Docku – niestety nie udało się wyłączyć, nie wiem, jak.
  • Za podpowiedzią mojego Ukochanego: odwołanie wielu newsletterów i wypisanie się z różnych list dyskusyjnych, które najwyraźniej mnie nie interesowały (newslettery najczęściej od razu wędrowały do kosza, w katalogach grup dyskusyjnych miałam po 1000 i więcej nieprzeczytanych wiadomości).
  • Ponadto: z pomocą genialnego plug-ina do Apple Mail pod nazwą Mail Act-On do sortowania maili potrzebuję zaledwie dwóch przycisków: ` i jakiejś uprzednio ustalonej litery. I tak na przykład mam maile z chóru, maile wymagające ode mnie jakiegoś działania (action or respond), informacje o kontach (hasła itp.), ciekawostki (typu śmieszne zdjęcia, ciekawe artykuły), triki LaTeX-owe :), wirtualne rachunki. Do tego doszły jeszcze dwie–trzy specyficzne reguły/katalogi do maili służbowych.
  • A propos maili służbowych: ileż czasu traciłam w domu na czytanie ich, i w pracy na czytanie prywatnych, lub w ogóle reagowanie na to, że przyszły. A tak mam, że chciałam mieć wszystko w jednym programie. Ponieważ już i tak używam skryptów (genialnych!) do przełączania między różnymi konfiguracjami sieciowymi, podłączaniem w pracy dysków sieciowych do mojego komputera, ustawiania odpowiedniej drukarki domyślnej (właściwie to wszystkie te rzeczy załatwia jeden skrypt na lokalizację), wystarczyło dodać do nich proste reguły: w pracy wszelkie adresy prywatne są deaktywizowane i ich katalogi ukrywane, w domu odwrotnie – służbowe maile znikają, a prywatne zostają.
  • Aktualnie częstotliwość sprawdzania maili wynosi 30 minut, ale najwyraźniej nie potrzebuję już tak często ich odbierać – w tej chwili przychodzi jeden mail na kilka godzin!
  • Z list dyskusyjnych zostawiłam: GUST-L, TEX-D-L, Dante, mój chór, moja klasa z liceum, joga-centrum. Z newsletterów jeszcze nie wiem, bo straciłam rachubę niestety, gdzie jestem zapisana, a gdzie nie i jeszcze sukcesywnie je będę odwoływać.

I to chyba tyle. Proste, przyjemne, efektywność pracy wzrasta wielokrotnie.

  • Update: jeszcze jedna ważna rzecz: wszystkie maile, które służą czystej komunikacji, zastępując telefon itp., a więc sprawy załatwione, niewymagające archiwizacji, lądują w koszu. Cała reszta idzie do Archiwum. Osobno prywatne, osobno służbowe (zresztą powyższe reguły również oddzielają te sprawy od siebie). Dzięki fantastycznej funkcji wyszukiwania w Apple Mail nie potrzebuję żadnego dodatkowego podziału na podkatalogi typu nadawcy. Jak chcę znaleźć maile od konretnej osoby, po prostu korzystam z funkcji Szukaj. W Archiwum zachowuję najczęściej listy bardziej osobiste, takie, które by zastąpiły prawdziwe listy, ale też ważne informacje.

A na koniec jeszcze obrazek:
Mój Apple Mail

Inspiracje:

Jobs o DRM

2 komentarze

Trafiłam, chyba przedwczoraj, gdzieś w Internecie na linka do artykułu napisanego przez samego Steva Jobsa, na temat DRM i rozpowszechniania utworów drogą elektroniczną. Jobs przedstawia w artykule swoją (a więc i Apple'a) pozycję w tej kwestii. Bardzo ciekawe. Podaje konkretne dane i fakty, choć bez źródeł. :( Ale jeśli są prawdziwe to dają wiele do myślenia.

...bo tost się przypalił!...

5 komentarzy

Było tak: siedzimy sobie w bibliotece i zakuwamy, nagle włącza się alarm pożarowy. Znaczy się: trzeba zabierać manatki i wychodzić. Kilkadziesiąt ludzi, a może i ze 200–300 osób – wszyscy, którzy akurat zakuwali w bibliotece musieli wyjść. Po drodze powiedziano nam, że... ochroniarz przypalił tosta, ale są przepisy i trzeba się zmywać. Żeby było weselej, ochroniarze nie mają możliwości wyłączyć tego alarmu, więc już po chwili pod gmachem biblioteki migały syreny kilku wozów straży pożarnej i policji. Wszedł jeden strażak, wyłączył alarm i mogliśmy wejść z powrotem. Tyle zamieszania o jednego tosta!

PS: Co zakuwam? Matmę. Analizę, macierze i rachunek prawdopodobieństwa.

Jeden egzamin mniej -- hurra!

2 komentarze

Byłam dziś u jednej pani, która się zajmuje metodatmi psychologicznymi no i zwolniła mnie z pisania egzaminu. Powiedziała, że to za duże wymagania jak na dodatkowy kierunek, a nie główny i tym sposobem zamiast zakuwać teraz równolegle matmę i mp uczę się tylko matmy, a z mp muszę napisać pracę domową o eksperymencie dotyczącym krzywej zapominania Ebbinghausa. Fajowo!

Kto zgasił światło?

4 komentarze

Bo my tak i było fajnie :)

A co do tych nadmiernych odciążeń to przecież w nocy tak jest właśnie najczęściej, że tylko lodówka chodzi, więc jednak elektrownie muszą być na to przygotowane.

←Wcześniejsze wpisy Nowsze wpisy →

www.flickr.com
typoagrafka's photos More of typoagrafka's photos