joanna.ludmila@googlemail.com :
W piątek miałam „klauzurę” z matmy, czyli egzamin, trzygodzinny. Znacznie trudniejszy niż się spodziewałam ja i chyba większość moich znajomych. Nie mam pojęcia, czy wystarczająco dobrze napisałam, mam nadzieję wielką, że tak. W każdym razie podczas egzaminu profesor obiecał, że wyniki będą dziś wieczorem dostępne w Internecie, na jego stronie „domowej”. No i figa. Nie ma. A napięcie rośnie.
Komentarze do notki “Nie lubię czekania... chyba nikt nie lubi”
Zostaw odpowiedź