joanna.ludmila@googlemail.com :
Mały prywatny wpis (rzadko się ostatnio zdarza). Miałam dziś znowu prezentację, tym razem pokazywałam mój projekt na temat „Web 2.0 – moc community”. Folie (mind mapy w LaTeX-u! wraz ze źródłami), można ściągnąć z mojej strony już. Oczywiście są po niemiecku, ale nie ma dużo słów, jest sporo obrazków.
Zaraz idę na stację metra odebrać Kasię. Z Kasią nie widziałam się 10 lat, a znamy się od zawsze. Straciłyśmy na jakiś czas kontakt, ale Kasia znalazła mnie w Internecie, o czym kiedyś pisałam. Przy okazji jej wizyty w Europie wpadła właśnie do Berlina na chwilę, żeby się ze mną spotkać i niestety już w sobotę musi wracać.
Pozwalam sobie mimo wszystko pozostawić ten wpis na zerowym poziomie, bo może ktoś będzie zainteresowany źródłami prezentacji w LaTeX-u
Pączkujące bąbelki: jak dla mnie – rewelacja!
Gratuluję.
Wojtek Myszka! No proszę, jakich mam znakomitych gości!
Cieszę się, Wojtku, że Ci się podoba. Na słuchaczach, a przede wszystkim prowadzących ćwiczenia moje folie też zrobiły niezłe wrażenie. Zamiast pytań na temat zawartości dostałam pytania na temat techniki wykonania :) Jak usłyszeli „LaTeX” to niestety im miny zrzedły trochę...
Prezentacja REWELACJA! Zgadzam się z Wojtkiem.
I znów mam się od kogo uczyć! Dziekuję!
(Kamerowania nie było? Albo chociaż włączonego dyktafonu?)
Po slajdzie 62 pomyślałem, że by pasował slajd 62a, taki sam, tylko z buźką smutną w środku. :)
Gratulacje wielkie!
Co to znaczy po slajdzie 62? Slajdów było 47, stron sto trzydzieści parę... więc chyba strona?
Zajrzę potem, o którą chodzi. :)
Aha, mikrofon był i videokonferencja, ale czy ktoś to nagrał? Nie wiem, mogę spytać. Ale to i tak Ci obawiam się niewiele da… Chyba, że zaliczysz szybki kurs niemieckiego. Możesz się co najwyżej zdać na relację bezpośrednich świadków (była M. i był M.)
Faktycznie, nie zauważyłem malutkiej numeracji w rogu. Miałem na myśli po stronie 62, jako ostatnia strona w ramach slajdu 26. (Fajnie cyferki się ułożyły.)
Zrozumienie niemieckiego zupełnie nie jest istotne, żeby wyczuć styl prowadzenia prezentacji, jej tempo, kontakt ze słuchaczami i tak dalej.
Aha, „community” po polsku to chyba społeczność.
Owszem, społeczność, dokładnie. Ale w mojej prezentacji użyłam (nie bez powodu) angielskiej nazwy i tak też chciałam to przetłumaczyć na polski.
Spojrzałam na ten slajd, ciekawe dlaczego tak myślałeś? Opowiedz mi najpierw, a ja Ci wytłumaczę potem, co opowiadałam tam.
W środku jest uśmieszek. Pojawia się wokół wiele różnych słów. Uśmieszek trwa niezmiennie. W którymś momencie pojawia się słowo „Kritik” (nie znam niemieckiego, ale brzmi jak „krytyka”). Uśmieszek rzednie :( pod wpływem „kritiki”. To oczywiście bez związku z treścią, tylko tak, jako przerywniczek.
No więc może akurat złe słowo wybrałam, albo źle przedstawiłam. Albo w kontekście tego, co mówię widać lepiej.
Uśmiechnięta buźka symbolizuje pojedynczego użytkownika (Web 2.0, Internetu itd.). Na tej folii chodzi o przedstawienie, jakie ideologie mają użytkownicy, co nimi kieruje, gdy przeglądają internet i jakie są tego skutki. W przypadku „krytyki” chodziło o użytkownika świadomego, który patrzy na świat „krytycznie”, czyli ma własne zdanie, nie przyjmuje pewnych rzeczy do wiadomości i chce własnymi rękami zmieniać stan obecny.