joanna.ludmila@googlemail.com :
Mam około tydzień, żeby zdobyć zewnętrzny duży (najchętniej >=300GB) dysk na Firewire. :))))) Sponsor pilnie poszukiwany!
Taaak, zamówiłam Leoparda, po cenie studenckiej (-15 EUR) i jeszcze w przedsprzedaży (wysyłka 0 EUR), kilka godzin temu. Ponieważ nie posiadam karty kredytowej, musiałam zapłacić przelewem, więc wyślą dopiero jak przelew dojdzie (pewnie pn/wt). A ponieważ na moim 80 GB dysku jest tylko ok 7 GB wolnego, a ja nie mam dostępu do żadnego dysku zewnętrznego, pilnie poszukuję możliwości zrobienia pełnego backupu moich danych. Najprościej to zrobić na dysku na Firewire, bo wtedy można z niego bootować system :P
Wczoraj obejrzałam "Guided Tour" o Leopardzie. Ten system mnie po prostu powala. Już obecny 10.4 uważałam za bardzo mądry i wygodny, w szczególności dla programistów. Ale Leopard ze swoim Time Machine... i pewnie wieloma szczegółami, w których tkwi diabeł.
Już prawie dwa lata minęło odkąd kupiłam mojego PowerBooka i przesiadłam się na Mac OS X-a. Przez cały ten czas wypróbowałam co najmniej kilka, jak nie kilkanaście różnych edytorów, głównie w celu LaTeXowania. Żaden nie spełnił moich oczekiwań. Może jestem wybredna, albo za długo pracowałam z innymi edytorami, żeby łatwo się przesiąść.
No i wygląda na to, że znalazłam edytor dla siebie. Nazywa się TextMate. Obsługuje w tej chwili bardzo wiele różnych języków programowania i samych programów (np. nieoceniona współpraca z Subversion!), a każdy może dowolnie rozszerzyć jego funkcjonalność pisząc krótkie programy w dowolnym języku skryptowym (shell-script, Perl, Python...).
Ponieważ godzina jest późna, a ja od początku tygodnia (=semestru) wstaję codziennie o 7 rano (ostatnie 3 miesiące to raczej była 9-10), nie mam siły teraz opisywać wielu możliwości i szczegółach, w których tkwi diabeł (!). Ogólnie pochwalić mogę tylko niemal dowolną dopasowywalność do własnych potrzeb i przyzwyczajeń i baardzo wiele możliwości pomocy przy pisaniu kodu (code folding, uzupełnianie kodu, TODOs, sprawdzanie pisowni z ominięciem poleceń itp. itd.). To, co dla mnie jest osobiście ważne, to ogromne wsparcie dla LaTeX-a (w tym synchronizacja z PDF-em oraz wyświetlanie błędów w dodatkowym oknie, kolorowanie składni pliku log i jego automatyczne odświeżanie). Wiele można dowiedzieć się ze screencastów, które dostępne są na stronie TextMate (link patrz wyżej).
Ja od kilku miesięcy używałam wersji Trial, odinstalowując ją i instalując od nowa, ponieważ nie było łatwo od razu zdecydować się na wydanie prawie 50€ (39€+podatek, o którym dowiedziałam się dopiero przy potwierdzaniu transakcji), żeby kupić licencję. Ale po tych kilku miesiącach niezbyt intensywnego użytkowania (bo akurat nie było okazji, a ja też nie miałam czasu, żeby się wgłębiać w możliwości tego edytora) podjęłam ostateczną decyzję i dziś właśnie dostałam już moją licencję.
TextMate określiłabym trochę jako takiego bardzo ładnego i bardziej przyjaznego w użyciu Emacsa, Można w nim prawie wszystko, a na pewno wszystko można zaprogramować (choć nie wiem, czy zrobienie jajecznicy nie wymagało by patelni na USB), do wszystkiego są lub mogą zostać przypisane skróty... no po prostu bosko.
Uprzedzając pytania: TextMate jest i będzie dostępny wyłącznie na Maca. Autor pisze na blogu, że nie zamierza portować edytora na Windowsa, choć mógłby zarobić na tym wielką kasę, bo dla niego znacznie ważniejszy jest fun przy pracy, a Windows is not fun. Przy czym Autor TextMate zamierza wprowadzić akcję (którą już rozpoczął, ale zawiesił z przyczyn technicznych): przesiądź się na Maca, a TextMate dostaniesz gratis.
Jeśli zaintrygował lub zainteresował Was TextMate, warto obejrzeć stronę jemu poświęconą, jest tam Manual, Wiki oraz kilka Screencastów (pliki mov, czyli QuickTime), które robią naprawdę ogromne wrażenie.
www.flickr.com
|