joanna.ludmila@googlemail.com :
Wybiegałam właśnie do pracy (przed godziną), gdy zadzwonił telefon w domu. Melduje się firma kurierska UPC. Proszę pani, był u pani kurier dziś rano i nie znalazł szyldu z nazwiskiem na drzwiach. [grr... wyjątkowo byłam akurat w domu!!!] Wtedy skojarzyłam, że wczoraj wieczorem, jak wchodziłam do klatki, zauważyłam, że nasz domofon jest ochlapany dziwną białą mazią... No więc powiedziałam miłemu panu z firmy UPC, że chyba ktoś nam ochlapał domofon farbą, na co on: aa, no tak, Haloween...
Nie wiem, jakie są halołinowe zwyczaje, nie jestem Amerykanką. Ale wiem, że dzięki Haloween mój Leopard dotrze do mnie być może dopiero wieczorem (miły pan, który okazał się być Polakiem, powiedział, że postara się wysłać jeszcze dzisiaj do mnie drugiego kuriera), a możliwe, że dopiero jutro. Jak jutro to reinstalka będzie pewnie najwcześniej w nd, bo w so i nd bardzo mi jest potrzebny sprawny komputer. Zaplanowałam wszystko na dziś wieczór.
Grr...
Edit: Miły pan jednak chyba był trochę niekumaty, i udzielił mi fałszywej informacji. Otóż była to paczka nieprzeznaczona do doręczania jej do sąsiadów. To znaczy wysłał do mnie kuriera, który pocałował klamkę, bo oczywiście nikogo nie zastał. Apple zastrzegło, że te paczki mogą być doręczane wyłącznie w ciągu dnia (!), więc gdybym się na to zdała to przez najbliższych kilka miesięcy bym chyba nie dostała mojego Kocura. Zadzwoniłam do UPC (12 ct/min, znowu grr) no i ostatecznie ustaliłam, że odbiorę paczkę osobiście. Dzisiaj już nie mogę niestety, choć mają otwarte. Paczka poszła do wora paczek nieodebranych dzisiaj i już dziś nie może być odebrana, dopiero jutro. Od 8 rano. No cóż... w takim razie dziś mogę się pobawić back upami i przygotowaniem ostatecznym komputerka, a przeinstaluję może jutro wieczorem, choć nie liczę na to za bardzo. Jutro wieczorem obowiązki członka zarządu choru wzywają, idziemy na jakieś nudne zebranie stowarzyszenia berlińskich chórów.
A Kotka odbiorę sobie chyba przed pracą. Będę miała przynajmniej miły początek dnia :)))
Update, 2.11.2007, 16:15: O, jaki miły początek dnia miałam dzisiaj :)))
Update, 2.11.2007, 23:22: Kończę przygotowywać backupy. Myślę, że jeszcze dzisiaj (=przed zaśnięciem) Leopard będzie śmigał na moim PB.
Ja przez dzisiejsze święto będę miał nową używaną klawiaturę za 8zł dopiero jutro… :(