Leopard: restart niemożliwy ;-)

10 komentarzy

Jak w tytule: od sześciu dni (uptime) nie mogę uruchomić ponownie mojego Leoparda. Zaczęło się od aktualizacji iTunes i QuickTime: wtedy to instalator powiedział, że trzeba komputer uruchomić ponownie, na co się zgodziłam. Zarówno wtedy, jak i przy każdej następnej próbie, wygląda to tak samo: wyłączanie zawiesza się na jakimś programie, bądź też nie. Kiedy myślę, że już już się uda, bo znika pasek menu i zostaje tylko łysy pulpit i Dock (z wyłączonym Finderem), przestaje się dziać cokolwiek. W tym momencie jedyne co mogę to kliknąć na ikonę Findera w Docku i... pracować dalej.

Boję się twardego restartu z powodu błędów kernela, które mi się pojawiają (patrz post o Instalacji). Boję się, że przez twardy reset mogę coś jeszcze bardziej zepsuć, a backupu od czasu instalacji nie robiłam.

Ktoś jakieś pomysły?

Jak już będę miała zewnętrzny dysk, zrobię pełen backup z Time Machine i potem Clean Install Leoparda. Według shadzika może pomóc.

Update, 9.11, 21:09: Odważyłam się i zrobiłam sync'a :) po czym twardy reset. Wszystko bez problemu. W programie do aktualizacji odznaczyłam Quick Time, który wymagał restartu i najpierw zainstalowałam tylko aktualizację iTunes. Gdy ta przebiegła pomyślnie, zrobiłam aktualizację QuickTime, który od razu zażądał restartu, na co się zgodziłam. Ładnie wszystko pozamykał, wyświetlił niebieskie tło i zaczął robić update. Po czym wyświetlił znane mi już ostrzeżenie o pamięciach podręcznych (patrz notka o instalacji) i ładnie zrestartował komputer, bez żadnych problemów.
W związku z tym backup i reinstalka odsunięte są w niewiadomą przyszłość (pewnie w grudniu).

Uwaga: wszystkie komentarze, które są nie na temat będą usuwane, więc nie musicie się męczyć. Wpis jest na temat problemów z restartem Leoparda, więc komentarze na temat formatowania dysków z Windowsami naprawdę nic nie wnoszą do tematu. Sorry.


Komentarze do notki “Leopard: restart niemożliwy ;-)”

  1. jpc 

    Poczekaj na 10.5.1 (już pierwsza wersja została seedowana) albo uruchom w terminalu komende ‘sync’ i go wyłącz na siłę. sync zapisze bufory dyskowe i takie tam, co powinno Cię ustrzec przed problemami.

    Z drugiej strony uptime 6 dni to jeszcze nie jest dużo. Ostatnio resetowałem jak miałem 28. ;]

  2. Joanna (Typoagrafka) 

    No, ale zanim 10.5.1 zacznie działać, będę musiała… uruchomić ponownie komputer. :P

    A uptime 6 to nie jest mój rekord. Chyba ostatnio było 14. Chodzi mi bardziej o to, że tyle dni niemal od pierwszej próby restartu i „powstania z martwych” ;).

    A z tym sync’iem to spróbuję. (nie wiem, czy z apostrofem jest poprawnie, ale jak widzę wyrazy typu „synciem” „maciem” to mnie szlag trafia).

  3. Akira 

    Używając komendy sync, według mnie tak to poprawnie brzmi.

  4. yachoo 

    Czysta instalacja to chyba nie jest aż tak duża ilość pracy co? Kilka godzin sprowadzania danych i programów z powrotem na miejsce, ale się opłaci. Mnie teraz to samo czeka z moim ubu. Niestety upgrade nie zadziałał jak trzeba, jest dużo za dużo błędów i trzeba instalować od nowa. Właśnie dostałem oryginalne płytki pocztą, więc to będzie całkiem przyjemne :) (móc ich użyć :D)

  5. Joanna (Typoagrafka) 

    @Yachoo: Jakbym ja miała te kilka godzin…
    a poza tym, to jest raczej więcej niż kilka godzin. Jeszcze się np. nie zabrałam po tej instalacji za ponowne zainstalowanie Apache i MySQL i przywrócenie starych baz danych. Nawet nie wiem, jak się mam za to zabrać dokładnie. Więc samo szukanie rozwiązania trochę potrwa.
    Robienie backupu PRZED reinstalacją to jest minimum jeden dzień pracy w tej chwili.
    A ja siedzę na uczelni od 9 do 19, w tym praca. Wieczorem czasem chór, czasem inne sprawy do załatwienia, do tego odrabianie prac domowych, pranie, gotowanie, sprzątanie, zakupy, a czas dla siebie i dla innych?... Grrr… no więc podjęcie decyzji o kolejnej reinstalacji systemu w środku semestru nie jest takie proste.

  6. jpc 

    Dlaczego backup ma Ci zając tyle czasu? Musisz backupowac na plyty, nie możesz zrobić rsync na inny dysk/komputer?

  7. Joanna (Typoagrafka) 

    Nie mam innego dysku, ani innego komputera.
    Ponadto samo kopiowanie instalacji TeX-a (no dobra, może nie wszystko trzeba backupować, ale jeśli chcę mieć wszystko to, co przedtem, choćby dla porównania to tak) zajmuje baardzo dużo czasu (instalowanie to około 2 godziny), z powodu dużej ilości bardzo małych tekstowych plików.
    Poza tym chcąc być pewna, robię dwa backupy. Tak robiłam tydzień temu i zajęło mi to właśnie cały dzień, plus kilka dni sprzątania przedtem, żeby zrobić „tylko tyle” backupu.

  8. jpc 

    Joanna: pomyśl nad tym dyskiem albo jakimś komputerem w sieci, to problem Ci się w dużej mierze rozwiąże. rsync ma tę zaletę, że mozesz puścić backup w tle i coś robić, a potem tylko kazać mu uaktualnić backup (to ostatnie powinno trwać sporo krócej, ale po prawdzie nie próbowałem rsyncować całego drzewa TeXa – może je wywal i zainstalujesz na nowo, a zarchiwuzuj sobie tylko ~/Library/texmf) ;)

  9. Joanna (Typoagrafka) 

    @jpc: zorientuję się w tym rsync… Nie słyszałam o tym programie. Ale i tak na razie sprawa się rozwiązała (patrz update).

  10. makojad 

    Mam na to pewną diagnozę, i niech pani Joasia przyjmie, bo na temat. Apple opanował „syndrom Visty”, czyli „nowe, kolorowe jest lepsze”.

Zostaw odpowiedź