Burzowo – myślami

14 komentarzy

Nad Berlinem w ostatnich dwóch tygodniach prawie codziennie w nocy przechodzą burze. Ale to, co działo się dzisiaj przekroczyło wszelkie granice. Burza – która jednak zazwyczaj przechodzi po pół godzinie, może godzinie – tym razem trwała, nie przesadzając, całą noc, zaczęła się około 1, uspokoiła się po 5. Do 5 nie zmrużyłam oka, bo błyskało średnio raz na minutę, czasem częściej, najgorsze były jednak grzmoty – te nasilniejsze, najgłośniejsze pochodziły, jak sądzę, z najbliższej okolicy. błysk-huk-błysk-huk. I tak do rana.

Około czwartej już zupełnie zwątpiłam w to, że uda mi się zasnąć i poszłam do kuchni coś zjeść. Zaczęło się robić jasno i zaczęły pośpiewywać ptaki, co też nie bardzo pomogło mi w późniejszym zasypianiu.

Zastanawiam się czy teraz już zawsze tak będzie... Czy coraz częściej będą burze, huragany itp., o których tak ostatnio głośno i które powodują coraz większe szkody. Wiem, że mój problem z zaśnięciem w burzy jest tylko kroplą w morzu, ale jak się zasanowić, ile osób nie może zasnąć z tego powodu i jak maleje efektywność pracy i bezpieczeństwo na drogach po nieprzespanej nocy to zaczyna być to problem.

Dlatego tak ważne jest, żeby uświadomić sobie, że każdy z nas jest częścią świata i ma wpływ na to co się dzieje przez wybór swoich zachowań. I dlatego jest ważne, żeby ludzie pamiętali o ekologii, o oszczędzaniu energii, o nieużywaniu szkodliwych substancji, na ile tylko się da. Jeszcze wiele można naprawić i zatrzymać tą machinę. Nie wiem, jak Was, ale mnie przeraża myśl o tym, w jakich warunkach przyjdzie żyć moim dzieciom i ich dzieciom i ich dzieciom... jeśli nie zatrzyma się efektu cieplarnianego i jego skutków.

Znów burza nad Berlinem...

7 komentarzy

Już nie pamiętam kiedy ostatnio był „suchy” wieczór! Codziennie to samo: rano pięknie świeci słońce, zakładasz klapeczki, krótkie spodnie, krótki rękaw, bierzesz rowerek i okulary przeciwsłoneczne i tak wyposażona wyruszasz na uczelnię. Nie mija kilka godzin, nagle robi się ciemno... Znów oberwanie chmury, czasem nawet grad i pioruny jeden za drugim, ze wszystkich stron, grzmi, że nie można się skupić na niczym. I tak cały wieczór. Albo i noc – a jakże! Czemu dać spać ludziom, a już na pewno takim, co dzisiaj musieli wcześnie wstać, żeby się przygotować do referatu (uff! już za mną!).

Nie, żebym narzekała...ale ja już naprawdę chcę słońca i nie musieć znowu kombinować jak w klapeczkach (w zeszłym tygodniu kilkucentymetrowe szpilki, to już było przegięcie) na rowerku dotrzeć do domu tak, żeby przetrwała też zawartość dziurawego plecaka (laptop!).

Życie od tyłu

6 komentarzy

(przyszło mailem, autor nieznany)

To oryginalne spojrzenie na źycie...
Gdyby czas płyną w druga stronę to byłoby tak pięknie...
Zaczyna się od tego, ze kilku gości przynosi cię w drewnianej skrzyneczce i oczywiście od razu trafiasz na imprezę.
Żyjesz sobie spokojnie jako starzec w domu.
Stajesz się coraz młodszy.
Pewnego dnia dostajesz odprawę w postaci grubszej gotówki i idziesz do pracy. He! Pracujesz jakieś 40 lat i poznajesz uroki życia.
Zaczynasz pić coraz więcej, coraz częściej chodzisz na imprezy no i coraz częściej uprawiasz seks.
Jak już masz to opanowane jesteś gotów źeby trafić na studia.
Potem idziesz do szkoły. Coraz mniej od ciebie wymagają, masz coraz więcej czasu na zabawę.
Robisz sie coraz mniejszy, aż trafisz do ...hmm, gdzie pływasz sobie przez 9 miesięcy, wsłchując się w uspokajający rytm bicia serca.
A potem nagle BĘC !
Twoje życie kończy się orgazmem.

Gadająca papuga... wymiękam!

2 komentarze

No to lato!

9 komentarzy

U mnie za oknem 30,1 °C, a u Was?

Za dwie godziny zmiana czasu!

6 komentarzy

Nie zapomnijcie przestawić zegarków...

Informacją o tym, że ktoś chce wziąć Twój monitor. A konkretnie, ktoś chce wziąć mój stary monitor, który ma ok. 10–12 lat, ca. 21" i waży 33 kg. Od roku stał na podłodze i się kurzył, bo „a nuż się jeszcze kiedyś przyda”, no i przydał się, wczoraj. I więcej go już nie chcę. A za dwa tygodnie imprezka urodzinowa i każdy centymetr podłogi wolnej jest ważny. Więc rozesłałam maile po znajomych i nie minęło kilka godzin, jak zadzwoniła do mnie koleżanka mówiąc, że jej brat jest zainteresowany. I jutro mój dzielny monitor wyprowadza się z mojego mieszkania. Ale jestem szczęśliwa.

A do tego sprezentowałam przyjaciółce mój stary komputer (czym też ją bardzo uszczęśliwiłam) i tym sposobem zdobyłam na podłodze ok. 1m². HURRAAA!!!

Zapanować nad mailami

5 komentarzy

Ostatnio doszłam do wniosku, że sprawdzanie, sortowanie, wyrzucanie maili, które są adresowane do mnie, a których i tak nie czytam, zajmuje mi o wiele za dużo czasu w ciągu dnia, a przede wszystkim kradnie moją uwagę/koncentrację. Po kilku prostych zmianach po pierwsze ilość maili, które przychodzą codziennie spadła kilkadziesiąt razy (!), a poziom koncentracji również wzrósł. Oto triki, które zastosowałam, może się komuś przydadzą:

  • Wyłączenie sygnału dźwiękowego, powiadamiającego o nowej poczcie.
  • Najchętniej jeszcze: wyłączenie powiadomienia o nowych mailach w postaci czerwonego kółka z liczbą nieprzeczytanych wiadomości na ikonie Apple Mail w Docku – niestety nie udało się wyłączyć, nie wiem, jak.
  • Za podpowiedzią mojego Ukochanego: odwołanie wielu newsletterów i wypisanie się z różnych list dyskusyjnych, które najwyraźniej mnie nie interesowały (newslettery najczęściej od razu wędrowały do kosza, w katalogach grup dyskusyjnych miałam po 1000 i więcej nieprzeczytanych wiadomości).
  • Ponadto: z pomocą genialnego plug-ina do Apple Mail pod nazwą Mail Act-On do sortowania maili potrzebuję zaledwie dwóch przycisków: ` i jakiejś uprzednio ustalonej litery. I tak na przykład mam maile z chóru, maile wymagające ode mnie jakiegoś działania (action or respond), informacje o kontach (hasła itp.), ciekawostki (typu śmieszne zdjęcia, ciekawe artykuły), triki LaTeX-owe :), wirtualne rachunki. Do tego doszły jeszcze dwie–trzy specyficzne reguły/katalogi do maili służbowych.
  • A propos maili służbowych: ileż czasu traciłam w domu na czytanie ich, i w pracy na czytanie prywatnych, lub w ogóle reagowanie na to, że przyszły. A tak mam, że chciałam mieć wszystko w jednym programie. Ponieważ już i tak używam skryptów (genialnych!) do przełączania między różnymi konfiguracjami sieciowymi, podłączaniem w pracy dysków sieciowych do mojego komputera, ustawiania odpowiedniej drukarki domyślnej (właściwie to wszystkie te rzeczy załatwia jeden skrypt na lokalizację), wystarczyło dodać do nich proste reguły: w pracy wszelkie adresy prywatne są deaktywizowane i ich katalogi ukrywane, w domu odwrotnie – służbowe maile znikają, a prywatne zostają.
  • Aktualnie częstotliwość sprawdzania maili wynosi 30 minut, ale najwyraźniej nie potrzebuję już tak często ich odbierać – w tej chwili przychodzi jeden mail na kilka godzin!
  • Z list dyskusyjnych zostawiłam: GUST-L, TEX-D-L, Dante, mój chór, moja klasa z liceum, joga-centrum. Z newsletterów jeszcze nie wiem, bo straciłam rachubę niestety, gdzie jestem zapisana, a gdzie nie i jeszcze sukcesywnie je będę odwoływać.

I to chyba tyle. Proste, przyjemne, efektywność pracy wzrasta wielokrotnie.

  • Update: jeszcze jedna ważna rzecz: wszystkie maile, które służą czystej komunikacji, zastępując telefon itp., a więc sprawy załatwione, niewymagające archiwizacji, lądują w koszu. Cała reszta idzie do Archiwum. Osobno prywatne, osobno służbowe (zresztą powyższe reguły również oddzielają te sprawy od siebie). Dzięki fantastycznej funkcji wyszukiwania w Apple Mail nie potrzebuję żadnego dodatkowego podziału na podkatalogi typu nadawcy. Jak chcę znaleźć maile od konretnej osoby, po prostu korzystam z funkcji Szukaj. W Archiwum zachowuję najczęściej listy bardziej osobiste, takie, które by zastąpiły prawdziwe listy, ale też ważne informacje.

A na koniec jeszcze obrazek:
Mój Apple Mail

Inspiracje:

Kto zgasił światło?

4 komentarze

Bo my tak i było fajnie :)

A co do tych nadmiernych odciążeń to przecież w nocy tak jest właśnie najczęściej, że tylko lodówka chodzi, więc jednak elektrownie muszą być na to przygotowane.

Wyłącz prąd — chroń klimat!

17 komentarzy

Maila o takim temacie, z tym, że po angielsku i niemiecku dostałam dzisiaj. Cytuję:

(English version at the end)
***
MACHT MIT!!!
* Aktion gegen den Klimawandel *
*1. Feb 2007*: Nehmt an der weltweit größten Bewegung gegen den Klimawechsel teil! *Energie* *ausschalten* *von 19h55 bis 20h00*!
Verschiedene Naturschutz-Organisationen senden eine Aufforderung an alle Bewohner unseres Planten: beteiligt Euch an den *5* "(Strom-)Schweigeminuten": jeder soll Licht, Strom und sonstiges ausschalten, zwischen 19.55 und 20.00 Uhr.
Fünf Minuten, nicht nur um Energie zu sparen, sondern besonders, um die Bevölkerung, die Medien und Politiker auf die tägliche Energieverschwendung aufmerksam zu machen. Ein Akt, der nur 5 Minuten dauert, der nichts kostet, der aber der Regierung zeigt, dass die Klimakatastrophe ein schwerwiegendes Thema der Weltpolitik sein sollte. Warum dieses Datum? Am ersten Februar veröffentlicht die *UNO* die neuesten *Erkenntnisse zum Thema Klimawechsel!*
Verbreitet diese Nachricht an alle weiter, die ihr kennt!!!
***
Join in!
Campaign against the climate change.
1 February 2007: Take part in the world's biggest campaign against the climate change: Switch off the power between 19.55 and 20.00 hrs/7.55 - 8 pm.
Everybody is asked to switch off the lights and all electrical aplliances for five minutes between 7.55pm and 8.00pm on 1 February. The aim is not only to save energy but to give a worldwide sign that will attract the attention of politicians, people and the media: It's high time for them to take action and stop the waste of energy.
During 5 minutes we'll stop the planet and it won't cost a thing. And it'll express that we want environmental issues (including the climactic disaster) on political agendas worldwide! So why 1 February of all days? Because on that day the latest UNO findings about the climate will be published in Paris.
Send this message around the globe, send it to friends, family and local politicians. And put it in newsletter and blogs or post it in forums.
Let's do this all together!!!

Jednym słowem:
Jutro, 1.02.2007, w godzinach 19:55–20:00 wyłączamy wszelkie sprzęty od prądu, wyłączamy światło itd. Nie chodzi o zaoszczędzenie energii w tym czasie lecz zwrócenie uwagi rządzących, społeczeństwa itp. na problem. Dlaczego jutro? Tego dnia UNO ma rozpowszechnić najnowsze badania na temat zmian klimatycznych.

Przekaż tą wiadomość wszystkim, których znasz, lub nie znasz, do prasy, lokalnych polityków. Umieść ją w newsletterach, blogach, na forach, gdzie tylko ci przyjdzie do głowy.

Historii z aparatem ciąg dalszy

Dodaj komentarz

Pamiętacie jak pisałam, że przysłali mi nie ten model aparatu co trzeba? To było miesiąc temu i od tamtej pory nie dostałam tego modelu, który zamówiłam. Jest jednak epilog sprawy – wczoraj przyszedł czek od nich (po moich mailach z żądaniem zwrotu wpłaconych pieniędzy) na kwotę o 5 euro wyższą niż zapłaciłam (no, przynajmniej honor mieli).

Czy mamy na pewno styczeń??

4 komentarze

Na moim termometrze było wczoraj 15 stopni Celsujsza...

Zi-zi-zi-zima!!

3 komentarze

Chciałam tylko powiedzieć, że mamy dzisiaj 9 grudnia, a na moim balkonie jeszcze kwitną kwiaty. Nie podlewane od co najmniej miesiąca, żyją swoim życiem i mają się coraz lepiej.

Zagadka

6 komentarzy

Weselna broń:
S_T___E_A
Kto zgadnie, co to? Bo ja już kilka godzin nad tym spędziłam ;), a to ostatnie hasło w krzyżówce :P

Hurra gazeta.pl wróciła

3 komentarze

No to teraz pora nadrobić zaległości z dwóch dni i trochę poczytać. Dobrze, że mam Pogram Perwszy Polskiego Radia, bo już bym w ogóle nie wiedziała, co się w świecie dzieje. ;)

gazeta.pl

25 komentarzy

gazeta.pl i inne gazetowe serwisy: blox.pl, gazetawyborcza.pl i kilka innych od wczoraj nie działają. Konkretnie to od wczesnych godzin wieczornych. Dziwnie mi bez gazety. Aż weszłam wieczorem na wp i onet, żeby zobaczyć, co słychać w wielkim świecie. Myślałam, że po nocy będzie już wszystko grało, a tu ciągle nic. Chyba jakaś większa awaria musiała być.

Jajcuś miał rację:

Cyber-atak na Gazeta.pl

W czwartek, 30 listopada o godz. 19.00, Gazeta.pl stała się obiektem cyber-ataku. 80 tysięcy komputerów, w przeważającej części z zagranicy, zaczęło łączyć się z pierwszą stroną Gazeta.pl w tym samym czasie. Ich celem nie było włamanie do systemu, ale zablokowanie go. Komputery łączyły się z Gazeta.pl początkowo z adresów na Łotwie, w Rosji, Hiszpanii, Iranie, a dziś także z krajów azjatyckich. Ruch na portalu był wczoraj 500 razy większy niż normalnie.

Na co dzień ze stronami Gazeta.pl łączy się milion użytkowników. Gazeta.pl zaraz po ataku rozpoczęła działania obronne we współpracy z Netią i Telekomunikacją Polską. Celem trwających prac jest odcięcie połączeń z atakującymi komputerami. W wyniku ataku mogą być kłopoty z łączeniem się z pierwszą stroną portalu. Natomiast strony serwisów: forum.gazeta.pl, gazetawyborcza.pl, blox.pl, wiadomosci.gazeta.pl, gazetapraca.pl, sport.gazeta.pl, edziecko.pl, dom.gazeta.pl, etc. powinny być lepiej dostępne. Przepraszamy naszych użytkowników za trudności. Bardzo się staramy, aby sytuacja wróciła do normy - mówi Maciej Wicha, dyrektor w portalu Gazeta.pl.

Prace nad obroną i usunięciem skutków ataku przez zespół specjalistów z Agory, Netii i Telekomunikacji Polskiej trwają. Obecnie, dzięki działaniom obronnym, portal utrzymuje 70 proc. swojego normalnego ruchu. Korzystanie z Gazeta.pl jest całkowicie bezpieczne i nie grozi zawirusowaniem komputerów użytkowników. Celem ataku jest uniemożliwienie korzystania z portalu, a nie jego zawirusowanie. Jest to pierwszy atak tej skali na portal Gazeta.pl.

Źródło: medianews.com.pl, opublikował: Michał Czarnecki, data: 1.12.2006
za: wykop.pl

Pozostaje mi cierpliwie czekać, aż sytuacja się unormuje, a portalowi gazeta.pl życzę powrotu do zdrowia.

A miałam się w to nie bawić

4 komentarze

Obiecałam sobie, że więcej tego nie zrobię. Zawsze, jak się w to bawię to na moim joggerze ląduje jakiś fragment kodu, bo oczywiście mam biurko obstawione książkami informatycznymi. Dziś jest nie inaczej — a właśnie dziś zakupiłam świeżutką książkę „PHP 5”, która leżała najbliżej, a na jej 123 stronie w piątym wierszu stoi:
<html> listing0903.php

Ja się tak nie bawię, zawsze jakieś nudy z tego wychodzą.

I jeszcze — Emsdetten

Dodaj komentarz

Zaskakująca wiadomość: Strzelanina w szkole w Emsdetten. Zaskakująca dla mnie prywatnie/osobiście, bo spędziłam w Emsdetten, maleńkiej miejscowości na zachodzie Niemiec, tydzień. Byliśmy tam z klasą na wymianie i cudownie wspominam to miejsce, a tu taka informacja! Nie mam już za bardzo kontaktu z ludźmi stamtąd, poza jedną dziewczyną, u której mieszkałam. Chyba jej siostra jest jeszcze w wieku szkolnym, mam nadzieję, że są wszyscy cali i zdrowi.

Siedzę w domu i odsypiam

Dodaj komentarz

Jakby się ktoś pytał, a już się zaczęło (dziękuję za troskę!), to od rana siedzę w domu i odsypiam nieprzespanną noc, i nie przejeżdżałam dzisiaj przez berliński dworzec Südkreuz

Porządek na komputerze

16 komentarzy

Chciałabym zrobić małą ankietę: ciekawi mnie, w jaki sposób porządkujecie i utrzymujecie [względny] porządek w swoich plikach na dysku oraz w mailach.
Czy macie jakieś stałe „procedury”, jak traktujecie nowe pliki, żeby o nich nie zapomnieć, jak sortujecie maile, żeby na pewno nie przeoczyć nic ważnego.
Czy raczej stosujecie zasadę w mailach, że wszystko, co nie wymaga akcji ląduje w koszu?
W szczególności, jeśli ktoś używa Maca, czy korzystacie z funkcji typu przydzielanie plikom etykiet, komentarzy lub tzw. folder actions? A jeśli tak, to w jaki sposób?
Jaką macie strukturę katalogów? Od najbardziej ogólnych do szczegółowych, czy np. na najwyższym poziomie pojedyncze katalogi z pomieszanymi kategoriami? Napiszcie, co tylko przyjdzie Wam do głowy w tym temacie.

A po co mi to wszystko? Żeby nauczyć się czegoś nowego, a może porównamy wszyscy swoje doświadczenia i wyniknie z tego coś optymalnego i uniwersalnego? Ja jestem teraz na etapie porządkowania maili i plików w moim katalogu domowym. I w mailach już mniej więcej opanowałam bałagan, opiszę w wolnej chwili, choć jeszcze nie działa to na 100%.

I jeszcze jedna ankieta: kto z Was używa papierowy terminarz/kalendarz, a kto na komputerze, a kto w ogóle?

4 komentarze
Away Message: I am currently away from the computer.

Nowy jid

4 komentarze

Mam nowego ładnego jida, może będzie przyjmował wiadomości online offline (czepiacie się!) w przeciwieństwie do gmaila. Także się nie przestraszcie, jak przyjdzie prośba o autoryzację z domeny eu.

10 komentarzy
Abwesenheitsnachricht: Ich bin zur Zeit nicht am Computer.

Po meczu, po koncercie Vavamuffin

4 komentarze

Prawdziwy ze mnie kibic. Wybraliśmy się dzisiaj z M. na publiczną transmisję meczu Polska-Niemcy na wielkim telebimie. Przed i po transmisji odbył się koncert polskiego zespołu reggae'owego Vavamuffin. Koncert genialny, mecz wspaniały. Atmosfera super – aż mi się udzieliło. Ostatnie 10 minut siedziałam już jak na szpilkach.

Jak wracaliśmy do domu przez Plac Poczdamski były tam setki kibiców niemieckich, i trochę też polskich i szwedzkich. Wszyscy krzyczeli, cieszyli się. Atmosfera wspaniała. I nie trzeba się było bać, że się dostanie w dziób.

Szajba

10 komentarzy

Flaga Niemiec Tu Wasz reporter z samego centrum wydarzeń, z Berlina. Na ulicach wszystkim zdrowo odbiło. Mieni mi się w oczach już czarno-czerwono-żółto. Na balkonach, na twarzach, na plecakach, czapkach, koszulkach, rowerach, w samochodach, na samochodach, na dzieciach – wszędzie niemieckie flagi. Atmosfera przed rozpoczęciem MŚ gorąca bardzo. Widziałam/słyszałam dziś mnóstwo turystów, gadających głównie po angielsku.

Może trudno uwierzyć, ale samej mi się udziela ten nastrój. Szkoda tylko, że w sklepach wyłącznie niemieckie flagi, polskiej się nie uświadczy. A też bym sobie wywiesiła na balkonie, a co!

I tak sobie myślałam dzisiaj, że w Polsce nie byłoby możliwe, żeby była taka atmosfera jak tutaj. A na pewno nikt nie ubrał by dzieci w narodowe barwy drużyny piłkarskiej. Bo po prostu byłoby to niebezpieczne. No i już na pewno nie zabrałby dzieci na stadion. A tu – proszę – dzieciaki w koszulkach z flagami biegają sobie po ulicy.

Oficjalna piłka mistrzostw świataW sumie nic dziwnego, że „wychowując się” w kraju raczej niesprzyjającym kibicowaniu na meczach mam teraz raczej odruch pt. „uciekać” jak widzę sportowych kibiców. A właściwie szkoda, prawda?

List otwarty przeciwko DRM

4 komentarze

My, niżej podpisani, sprzeciwiamy się planom wprowadzenia w Polsce skrajnie restrykcyjnych przepisów dotyczących cyfrowych systemów ograniczania dostępu do dóbr kultury (tzw. DRM - Digital Rights Management).

Przedstawiony ostatnio przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego projekt zmian w prawie autorskim w pełni legalizuje systemy pozwalające wydawcom swobodnie ograniczać dostęp do utworów w formie cyfrowej. Za próby omijania ograniczeń mają zostać wprowadzone drakońskie kary - do 3 lat więzienia. Zmiany te będą miały negatywny wpływ na polską kulturę, utrudnią lub wręcz uniemożliwią dostęp do jej skarbów, osłabią pozycję twórców na rzecz wydawców, zaszkodzą konsumentom.

Historycznym osiągnięciem ludzkości jest wolność wiedzy i informacji – możliwość korzystania z dzieł w bibliotekach, muzeach, na uniwersytetach i w kręgu znajomych osób. Wszystko to dzięki zasadzie dozwolonego użytku. Tymczasem, nowelizacja legalizuje DRM w sposób, który tę zasadę zlikwiduje. Istniejące dziś prawa do korzystania z utworów na użytek własny i w gronie przyjaciół, korzystania w celach naukowych i edukacyjnych, nieodpłatnego udostępniania dzieła w bibliotekach, korzystania z cudzych utworów we własnej twórczości, czy też korzystania dla dobra osób niepełnosprawnych staną się pustymi słowami. To niebezpieczne także dla przyszłości polskiej kultury bo dozwolony użytek to niezbędny warunek twórczości.

Świat, który legalizuje proponowana nowelizacja, to świat w którym piosenkę można odsłuchać tylko na jednym odtwarzaczu, zakupiony film sam skasuje się po kilku miesiącach, programu telewizyjnego nie da się nagrać na wideo, a pożyczenie książki koledze będzie przestępstwem, za które grozi więzienie.

Nie chcemy takiego świata. Przy wprowadzaniu legislacji regulującej stosowanie systemów DRM należy bowiem zachować równowagę między interesami wydawców, prawem twórców do słusznego wynagrodzenia a konstytucyjnymi prawami społeczeństwa do uczestnictwa w życiu kulturalnym narodu.

Legislacja dotycząca systemów DRM jest wprowadzana, bo wymaga tego dyrektywa Unii Europejskiej. Jednak prawo to nie zwalnia z obowiązku ochrony dozwolonego użytku, a także zobowiązuje do ochrony konkurencji i konsumentów. W państwach członkowskich UE, szczególnie we Francji i w Niemczech, prawo europejskie jest implementowane z uwzględnieniem tych aspektów. Powinniśmy skorzystać z doświadczeń tych krajów.

Swoje propozycje w tej sprawie opublikowały już Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Internet Society Poland, Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji i Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich. Wzywamy polski rząd i parlament do uwzględnienia ich stanowisk.

Podpisać się można na stronie 7thguard.net.
Ja już to zrobiłam, a Ty?

Św. Katarzyna

7 komentarzy

Z ostatniej chwili:
Pożar kościoła św. Katarzyny w Gdańsku
Wieża podobno ocalała, to dobrze, bo od niedawna dzwoni w niej pięknie carillon.

Update: Podaję jeszcze jeden link ze zdjęciami za Faxe.

Świat z różnych perspektyw

3 komentarze

Na przykład taki:

albo taki:

Zajrzyjcie na haha.nu. Autorem obrazków jest Rob Gonsalves.

Można się rozmarzyć, prawda?

Przeglądając wczoraj wykop.pl trafiłam na link do artykułu o agresywnych reklamach na gazeta.pl. W komentarzach ktoś wspomniał o programie privoxy. Zainstalowałam, uruchomiłam, DZIAŁA! Gazeta wreszcie bez reklam! Nic nie musiałam ustawiać. Privoxy dodało się samo do programów startowych, więc nie trzeba się martwić o ręczne uruchamianie go. Poza tym dostępny jest webowy interface, gdzie można sobie wszystko ustawić. Jedyną rzeczą, którą trzeba zrobić, zanim privoxy zacznie działać to ustawienie serwera proxy na 127.0.0.1, port 8118. Ja ustawiłam to globalnie dla systemu, a Caminodomyślnie używa ogólnosystemowego proxy. Privoxy jest dostępny oczywiście na różnych platformach, m.in. Windows, Linux, Mac OS X.

Magnolia

1 komentarz

Odkryłam właśnie ciekawy serwis. Nazywa się Ma.gnolia.
Logo Ma.gnolii
Takie niby Deli.cio.us, ale o wiele ładniejsze i ma więcej opcji. Na razie nie dodałam żadnych publicznych linków, ale mnóstwo prywatnych, które muszę przejrzeć i wtedy upublicznię. Gdyby ktoś chciał wypróbować, obrzejrzeć czy coś, to link jest tu.

←Wcześniejsze wpisy

www.flickr.com
typoagrafka's photos More of typoagrafka's photos