Mały prywatny wpis (rzadko się ostatnio zdarza). Miałam dziś znowu prezentację, tym razem pokazywałam mój projekt na temat „Web 2.0 – moc community”. Folie (mind mapy w LaTeX-u! wraz ze źródłami), można ściągnąć z mojej strony już. Oczywiście są po niemiecku, ale nie ma dużo słów, jest sporo obrazków.

Zaraz idę na stację metra odebrać Kasię. Z Kasią nie widziałam się 10 lat, a znamy się od zawsze. Straciłyśmy na jakiś czas kontakt, ale Kasia znalazła mnie w Internecie, o czym kiedyś pisałam. Przy okazji jej wizyty w Europie wpadła właśnie do Berlina na chwilę, żeby się ze mną spotkać i niestety już w sobotę musi wracać.

Pozwalam sobie mimo wszystko pozostawić ten wpis na zerowym poziomie, bo może ktoś będzie zainteresowany źródłami prezentacji w LaTeX-u

Videokonferencja przez Leoparda!

3 komentarze

Jestem właśnie na wykładzie... odbywa się on zawsze równolegle w dwóch pomieszczeniach, na dwóch końcach Berlina (dokładniej: w centrum i na obrzeżach). I najczęściej prowadzący są u nas (na obrzeżach, gdzie jest instytut informatyki), a kilkoro uczestników może ich oglądać w centrum. Tym razem jest pół na pół. Ale to w sumie nieważne. Zaczęły się ćwiczenia, jakieś problemy z połączeniem. Ja patrzę, a oni włączają iChata, jeden i drugi (tu i w centrum) i... Video Theater. Jens włączyła w teatrze folie, które widać na laptopie w centrum. Patrzę na pasek menu: przezroczysty, dock – 3D! Jednym słowem: Leopard Beta!!! No tego się nie spodziewałam! Niestety np. nie dało się powiększyć folii, więc kiepsko można czytać, nie wiem też jak super-efekty-wizualne, które pokazywał SJ na WWDC 2007, ale coś tam działa. Zresztą – fajnie oglądać Leoparda na żywo. Nawet jeśli iChat wywalił się w trakcie bez powodu.

PS: Jeśli oni go mają no to chyba znaczy, że byli na WWDC 2007!!! Muszę z nimi pogadać.

Wróciłam właśnie z tzw. TeX-Stammtisch czyli comiesięcznego spotkania TeXowców berlińskich. Takie sztamtisze są organizowane w wielu miastach Niemiec, najczęściej co miesiąc. Użytkownicy pokazują różne prezentacje, osiągnięcia, rozmawiają o problemach, rozwiązują je. Niektórzy się spotykają w knajpach przy piwku, niektórzy – jak my dzisiaj – w sali uczelnianej, co ma tą zaletę, że jest dostęp do rzutnika cyfrowego i nie trzeba się nachylać nad jednym komputerkiem w 10 osób, żeby cokolwiek zobaczyć.

Na berlińskie „kółko różańcowe”[1] wybierałam się odkąd wiem, że istnieje, czyli od mniej więcej dwóch lat... Kilka razy już nawet zapowiadałam moje przybycie i nigdy nic z tego nie wynikało. Za każdym razem coś powodowało, że nie mogę przyjechać. Tym razem nieopatrznie też zapowiedziałam (wczoraj). I gdyby nie to to chyba znowu bym została w domu, bo zmęczona jestem dosyć po nocy, którą nadrabiałam rano.

Ale zagryzłam zęby i pojechałam, i nie żałuję. Wprawdzie – tak jak mi się wydawało – berlińskie towarzystwo techowe to raczej ponuraki (a ja tak lubię się śmiać!), ale za to są wśród nich eksperci w różnych tematach, m.in. twórca pakietu pstricks – Herbert Voß. Z tego, co się zorientowałam, to on jest właśnie głównym organizatorem spotkań w Berlinie.

Herbert pokazał krótko na początku, jakie fonty o stałej szerokości istnieją w dystrybucjach TeX-owych i niektóre również skomentował. M.in. okazało się, że fonty Latin Modern Typewriter mają również wersję condensed, co wspaniale nadaje się do składu szerokich listingów, gdzie ważne jest, żeby tekst nie był przenoszony do następnej linijki (np. przy jednolinijkowych komentarzach). Z tego, co rozumiem należałoby wersję wąską włączyć przez \lcseries ale jeszcze tego nie wypróbowałam, Druga ciekawa sprawa dotycząca fontów Latin Modern Typewriter: zawierają one również kursywę, co rónież jest nie bez znaczenia przy prezentacji listingów. Ponadto – jak może niektórym wiadomo – Latin Modern doczekały się również wersji True Type (ttf), dzięki czemu można je zainstalować normalnie w systemie i używać do swoich nietechowych celów.

Inne pisma o stałej szerokości to m.in. Bera Mono (\usepackage{beramono}) oraz Luxi Mono (\usepackage[scaled]{luximono}), przy czym opcja scale może otrzymać jeszcze konkretną wartość liczbową (domyślnie .87).

Poza tym rozmawiałam jeszcze z Rolfem Niepraschkiem, który pomógł mi ostatnio wirtualnie rozwiązać pewien problem z pakietem kvoptions (w skrócie pakiet ten pozwala na przekazywanie opcji do klasy lub pakietu w postaci key=value, potrzebowałam możliwość sprawdzenia, czy wartość value jest równa czemuś i wykonywania wtedy odpowiedniej akcji). Rolf jeszcze raz obejrzał sobie moją klasę dokumentu, powiedział, żebym mu podesłała ją to mi wskaże jeszcze kilka punktów, które mogę poprawić, i dał mi kilka wskazówek co do formy pisania własnej klasy.

Za długo tam nie siedziałam, bo – jak mówię – byłam raczej zmęczona, ale cieszę się, że poszłam, bo przetarłam szlaki. Tylko męczy mnie jedna sprawa – zarówno w Polsce, jak i tutaj w środowisku techowców są właściwie głównie i w przeważającej większości [starsi] mężczyźni. Kobiety – jeśli są – to jest ich niewiele i najczęściej też są to te, które zaczynały wtedy kiedy inni, czyli w latach osiemdziesiątych. Dlatego czuję się czasem dziwnie na tych spotkaniach, myślę, że bardzo się wyróżniam. Ale co na to poradzę, że uwielbiam (La)TeX-a, interesuję się nim, chcę go poznawać, zgłębiać i używać? I w dodatku – większość z tych ludzi jest naprawdę bardzo miłych, niektórych znam po kilka lat, a niektórzy znają mnie od urodzenia (mój Tata i jego znajomy Boguś „Jacko” Jackowski ;) ) lub krótko po, i wielu z nich baardzo podziwiam i szanuję za to, co robią, i dużo się od nich uczę. No i w końcu – dzielimy tą wspólną pasję spotykając się na różnorakich kółkach różańcowych i sprawia nam to dużo radości, a dla wielu jest całym życiem. I może wtedy podziały już nie są takie ważne.


[1] Nie wiedziałam jak przetłumaczyć słowo „Stammtisch” na polski, wtedy przyszło mi do głowy właśnie owo „kółko różańcowe”, które ma coś wspólnego z użytkownikami TeX-a. Zarówno oni, jak i przedstawiciele innych grup społecznych bardzo zaangażowanych w jakiś temat, np typografowie, nieraz z taką pasją odnoszą się do przedmiotu sprawy, że zapominają o bożym świecie, a będąc w swoim [zamkniętym] gronie czują się jak ryby w wodzie i uważają, że nikt z zewnątrz ich nie zrozumie. Potrafią godzinami dyskutować o jakiś bzdurach, które takimi właśnie są dla osób „z zewnątrz”, a dla nich – całym życiem.

LinuxTag, dzień pierwszy

3 komentarze

Spędziłam kilka godzin na konferencji linuksowej. Jest przygotowana z dużym rozmachem. Kilkadziesiąt stoisk różnych firm i organizacji. Wszystkie możliwe dystrybucje Linuksa, różne projekty OpenSource, oczywiście sklepik z gadżetami (ale nie mają stringów z Tuksem! Może Ika). Ponadto wykłady równolegle w ok. 6 salach. Tyle w ramach biletu wstępu. Ponadto możliwość wzięcia udziału w warsztatach na różne tematy i zdania egzaminu na różne certyfikaty.

Ja nie byłam dziś na żadnym referacie, bo niewiele mnie dotyczyło. Nie używam Linuksa odkąd mam Maka. To co mnie interesuje na konferencji to raczej projekty Open Source. Ale też oczywiście TeX... Swoje stoisko miało oczywiście Dante, gdzie spotkałam kilkoro znajomych i spędziłam u nich w sumie chyba ze dwie godziny. Dwa razy nawet „włączając się” w prowadzenie stoiska, opowiadając o TeX-u na Macu i pokazując prezentację z Bachotka, przygotowaną przez 12-letniego chłopaka o tym, jak on używa TeX-a i jak na to reagują koledzy w szkole („Czy TeX to jakiś narkotyk?”).

Obeszłam oczywiście wszystkie stoiska, na razie raczej nieśmiało je oglądając. Właśnie to mi przeszkadza trochę, bo nawet nie wiem, o co miałabym zapytać, a pewne rzeczy może mogą mi umknąć przez to ciekawe. Ale dostałam m.in. Fedorę na PowerPC, zebrałam kilka długopisów i jeden breloczek ;)

Na stoisku Ubuntu (gdzie zresztą nikt nie mówił po niemiecku a tylko po angielsku) dowiedziałam, się, że zaprzestali wspierania Ubuntu na PowerPC. Tzn. istnieje jedna taka wersja, ale nie jest już aktualizowana. Tak zdecydowała społeczność podobno.

Z ciekawych rzeczy: na stanowisku Fedory zaprezentowano mi słynnego laptopa za 100$, na którym właśnie działała Fedora, i nawet była linia komend! Ciekawy projekt, w sumie dużo słyszałam o nim wcześniej, fajnie było go dotknąć. W ogóle nie spodziewałam się, że jest taki mały (mniejszy niż mój laptop). Ma czarno-biały wyświetlacz. Klawiatura jest mniejsza od standardowej, bardzo miła w dotyku, taka miękka (gumowa!). Laptop jest raczej odporny na drobne wypadki, typu kawa na klawiaturze.

Na stoisku Dante zarezerwowałam sobie książkę o klasach z pakietu KOMA-Script, która dla członków Dante kosztuje tylko 10€ tam.

Widziałam jeszcze, że dostępne są na DVD tutoriale do JavaScript i Ajaxa z filmami od podstaw.

Dla szukających pracy (ja akurat teraz nie szukam, przynajmniej nie na pełen etat) był cały kącik, gdzie prezentowały się różne firmy, a na ścianach były wywieszone ogłoszenia.

Torba konferencyjna też była, a jakże! Papierowa... :)

Jutro rezygnuję z jogi i wykładów i jadę tam znowu, bo się zapowiadają ciekawe wykłady, m.in. o CMSie, GNOME 3, powiadomieniach na IM o nowych mailach, mediawiki itp., OpenDocument w urzędach i inne.

Pustki

9 komentarzy

6 rano jest chyba jedyną godziną w ciągu doby, kiedy na rosterze jest pusto. Ci, którzy pracują nocami już padli ze zmęczenia, a ranne ptaszki jeszcze jednak śpią, a przynajmniej jeszcze nie siedzą przy komputerze.
A mnie coś napadło i wstałam i zamierzam robić pracę domową na jutro.

Dzięki mojemu Tacie[1] mam swoją [sub]domenkę i miejsce na serwerze. Pod adresem http://joanna-ludmila.typograf.pl typoagrafka.eu można w tej chwili znaleźć świeżo przetłumaczoną wersję mojej dotychczasowej oficjalnej strony na serwerze uczelnianym, ciut odmienionej (zdjęcie!). Wersja niemiecka również jest dostępna.

Z biegiem czasu zamierzam rozbudować mocniej tą stronkę, na razie musi wystarczyć to, co jest. Większość plików do ściągnięcia jest po niemiecku, ale kompilować się powinny bez problemu, jeśli ktoś tylko chce przetestować LaTeX-a.

Wrzucam ten wpis we wszystkie kategorie, których aktualnie dotyczy moja strona, żeby łatwiej mogli do niej dotrzeć potencjalni zainteresowani. – Już teraz można z niej ściągnąć różne moje prezentacje zrobione w LaTeX-u wraz ze źródłami.

[1] Domenka typoagrafka to prezent urodzinowy!


www.flickr.com
typoagrafka's photos More of typoagrafka's photos