Audycja internetowa: Świat to za mało!

Dodaj komentarz

Jeśli macie ochotę posłuchać pięknej, klimatycznej muzyki, polecam gorąco dziś o 20 (a także w każdy inny poniedziałek o tej porze) dwugodzinną audycję Błażeja Tomaszewskiego w Studenckiej Agencji Radiowej. Dostępna przez Internet ze strony Agencji.
Gdy pierwszy (i jak dotąd jedyny, bo wyjechałam na wakacje bez Internetu) raz słuchałam, musiałam niemal przerwać pracę, tak się rozpłynęłam. Błażej ma naprawdę niesamowite pomysły i wyszukuje bardzo ciekawą muzykę z różnych stron świata.

Jobs o DRM

2 komentarze

Trafiłam, chyba przedwczoraj, gdzieś w Internecie na linka do artykułu napisanego przez samego Steva Jobsa, na temat DRM i rozpowszechniania utworów drogą elektroniczną. Jobs przedstawia w artykule swoją (a więc i Apple'a) pozycję w tej kwestii. Bardzo ciekawe. Podaje konkretne dane i fakty, choć bez źródeł. :( Ale jeśli są prawdziwe to dają wiele do myślenia.

Protected AAC

13 komentarzy

Zakupiłam wczoraj po raz pierwszy w życiu utwór w iTunes Music Store. Jest to „Virga Jesse”, skomponowana przez Brucknera, którą śpiewamy w najbliższy weekend na koncertach. Wiem, że mogę odtwarzać ten utwór tylko w moich iTunes'ach (i chyba jeszcze na czterech innych komputerach), ale z ciekawości skopiowałam go do mojej komórki, gdzie miałam już inne utwory, których się aktualnie uczę. No i jaki skutek? Padłam: nie mogę ani posłuchać utworu na komórce, ani... skasować pliku! Próbowałam i w komórce skasować i przez Bluetootha. No i tyle. 4,4 MB z 32 MB dostępnych w telefonie zajęte bezpowrotnie :(.

Update [26.01.2007, 14:14]: Dzisiaj udało mi się skasować plik z komórki. Tak po prostu.

Wakacje! (i myśli)

9 komentarzy

Wyjeżdżam jutro na wakacje. Najpierw dwa dni w Gdańsku, gdzie po ośmiu latach spotkam się moją Babcią, która była w Stanach. Mam zamiar też zamienić mój stary dowód osobisty na nowy, choć termin mam dopiero w przyszłym roku. Następny tydzień spędzę w Warszawie odwiedzając Tatę i różnych znajomych, np. Maćka, wybieram się też na imprezkę do mojej przyjaciółki w Podkowie Leśnej.

Potem będzie tydzień jogi w Broku nad Bugiem z Joga!Centrum Adama Bielewicza. Jadę już na trzeci obóz z nimi i już się cieszę. Też bardzo na Taniec Serca, prowadzony przez Olę Mieszczanek, i na pyszne wegetariańskie jedzenie.

A potem znowu do Gdańska spędzić trochę czasu z Rodzinką i nacieszyć się Babcią. :)

A na koniec wakacji wybieram się na festiwal „Regałowisko” do Bielawy. Szczególnie się cieszę na koncert Vavamuffin. Widziałam ich już raz tu w Berlinie, mam też jedną płytę. Grają naprawdę dobrą, ciekawą muzę. Na ich stronie jest swoją drogą fajny flash. Można sobie „potworzyć” muzykę.

A propos muzyki, to, Automacieju, robiłam dzisiaj zakupy w Rossmanie i nagle słyszę, że jakiś męski głos między regałami bezbłędnie i przepięknie gwiżdże „Summertime”. I to nie jakiś tam fragment, tylko naprawdę dużą część utworu. I się uśmiechnęłam.

Zaczepił mnie dzisiaj facet, jak jadłam frytki, pyta się, czy lubię bajki. Ja na to, że tak. A bo on pisze bajki dla dorosłych, o ekologii. I wyciąga książkę. Pokazuje, otwiera. Przerobił bajki, które wszyscy znamy na swoje potrzeby i dorzucił ekologiczny wątek. Książka wydana oczywiście na makulaturowym papierze, ale ładnie. I rozprowadza ją sam, zagadując ludzi, bo przez księgarnie to by było za drogo. Za dużo chcą prowizji. Pytam, ile chce za tą książkę, a on mówi, że cena jest 9€ dla tych, którzy sobie na to mogą pozwolić, a jak ktoś nie ma to ile może. Bardzo mnie zaintrygował, szczególnie, że tematem się interesuję nie od dziś. I bajkami, i ekologią. :) Kupiłam, choć nie miałam 9 euro. A książeczka jest nawet całkiem gruba. Pogadaliśmy chwilę i poszedł, a ja wróciłam do moich frytek na plastikowym talerzyku...

Koncert

Dodaj komentarz

Weekend minął bardzo intensywnie. Koncerty nasze były oczywiście rewelacyjne. Byłam potem tak wykończona, że w nocy z niedzieli na poniedziałek spałam 12 godzin. Mogłabym dużo opowiadać, o tym, co się działo, ale takie rzeczy lepiej opowiada się osobiście.

Jeśli macie ochotę obejrzeć zdjęcia z wyjazdu do Radevormwald i Essen oraz z niedzielnego koncertu, odwiedźcie galerię, którą przygotował Sven, mój kolega z chóru.

Wyjazd, próby i koncert

1 komentarz

Ostatni weekend spędziłam z moim chórem w okolicy Essen, codziennie śpiewaliśmy po 8 godzin. W niedzielę wieczorem odbył się nasz pierwszy koncert aktualnego repertuaru.

Więcej na temat wyjazdu może później, tymczasem kilka zdjęć mojego autorstwa. Wszystkie z poniższych zostały zrobione podczas przygotowywania hali (byłego magazynu soli) do naszego koncertu, a dokładniej podczas budowania podestów dla chóru.

Podesty

Hannah buduje podesty

Hannah

Hannah

A to zdjęcie z próby generalnej:

Próba generalna: chórzystki z Düsseldorfu

Zdjęć zrobiłam znacznie więcej i postaram się je jeszcze pokazać, ale te wydają mi się najciekawsze.

Zdjęcia można też oglądać i komentować w moim profilu na deviantart.com

Jak dobrze…

Dodaj komentarz

Właśnie pół godziny temu odetchnęłam, kończąc wygłaszać referat o ochronie danych osobowych, który przygotowałyśmy razem z~B.~(koleżanka ze Szczecina, studiujemy razem). Ostatnie dni były wykańczające psychicznie i~fizycznie, wczoraj wstałam o~6 rano i~poszłam spać o~1 w~nocy. Cały czas pracowałam nad referatem. Ale warto było. Dostałyśmy baardzo przychylne oceny, szczególnie ze względów językowych (za wymawianie wyrażeń typu „der ordentliche Instanzenzug des Verwaltungsverfahrensrechts”). Lay folii, który przygotowałam do wykładu też się wszystkim bardzo podobał. Każdy slajd miał kolorową ramkę, przy czym każda część wykładu miała inny kolo „podstawowy”, części były oddzielone od siebie planszami z~obrazkami na cały ekran, które w~jakiś sposób miały symbolizować zawartość danej części. Całość była zrobiona w~dość wysokim kontraście, bo nasza salka seminaryjna jest niestety mocno oświetlona słońcem i~folie kiepsko widać. Będzie można je niedługo ściągnąć ze strony naszego seminarium. Dam znać.

Tymczasem już jutro wyruszamy o~7:30 z~moim chórem do Radevormwald, gdzie będziemy przez najbliższe dni ćwiczyć razem z~chórem z~Düsseldorfu i~naszą orkiestrą. Po czym w~niedzielę wieczorem mamy koncert w~Zeche-Zollverein (była kopalnia) w~Essen i~w~środku nocy z~niedzieli na poniedziałek wracamy do domu.

Edit: zostawię ten wpis z pięknymi tyldami zamiast   dla potomności, żeby było widać, jaka byłam zmęczona jak to pisałam, że pomyliłam składnię LaTeX-ową z HTML-ową.

Balkon

7 komentarzy

No więc tak: wróciłam do domu pół godziny temu z okropnym bólem głowy i wiedząc, że w weekend wygłaszam w Bachotku dwa referaty i że do żadnego z nich jeszcze nie mam gotowej prezentacji... Ogólnie mówiąc trochę stres.

Cieplutko jest u nas, 25°C. Ustawiłam sobie wokół balkonu świeczki, zapaliłam kadzidełko, ustawiłam krzesła: jedno pod pupę, drugie pod nogi. Pociągnęłam kabel do prądu i audio do wieży. I łyknęłam paracetamol.

A teraz jest pięknie, ból głowy mija, słucham „Gesang der Parzen” Brahmsa po raz pierwszy (będziemy śpiewać ten utwór na najbliższych koncertach). Na kolanach mój pałerbuczek.

Już wiem, czemu chciałam mieć koniecznie balkon!


www.flickr.com
typoagrafka's photos More of typoagrafka's photos